mam takie pytanie do medytujących mirkuw. czy kiedy medytujecie, następuje u was jakiś przeskok, jakaś zmiana po której stwierdzacie "właśnie udała mi się medytacja" lub po wszystkim jesteście w stanie wskazać moment kiedy wasza medytacja się zaczęła, a kiedy skończyła? czy raczej każda próba medytacji nią dla was jest i nie ma tu żadnej barwnej granicy między medytacją a jej brakiem?
#medytacja
#medytacja










Bo kiedy nadchodzi coś takiego, a ty myślisz „o, to ten stan!” to już nie medytujesz.
Natomiast kierując na te wszystkie wrażenia światło uważności jednocześnie nie kategoryzując ani nie starając się tego pozbyć możesz zajść w ciekawe rejony,