W piątek mnie wzięła rozkimna, że z moich rówieśniczek to tylko jedna Natalia z klasy licealnej traktowała mnie po prostu jak człowieka. Z wyglądu może nie jest w moim typie, ale dupsko ma super. Traktując jak człowieka mam namyśli to, iż normalnie ze mną rozmawiała i nie kazała spadać lub olewała mnie. Ma chłopaka a nigdy nie mówiła "spadaj mam chłopaka" tylko jak była z nim kiedyś w Mcdonalds i ja byłem
Ćpanie leku na głowę to dla mnie kolejny symptom upadku; niby pomaga, żeby czuć mniej i łatwiej funkcjonować, ale otępia i jeszcze bardziej r---------a mózg. I to gloryfikowanie tabletek - dlaczego? One nie zmienią, że nagle ktoś kogo pragnę mnie zechce, że znajdę inną pracę niż g------a, że przestanę mieć coraz rzadsze włosy w wieku 26 lat. Nie do pomyślenia, ale sześć lat temu, będąc zupełnie innym człowiekiem poznałem podobną do mnie
Aj z tymi normikami i przegrywami. Też miałem doła przez tabletki, zwłaszcza że lata używałem narko aby tylko lepiej się czuć. Tylko że odpowiednio dobrane leki pomagają się odbić, dla mnie stały się podstawą i jakoś nie czuję żadnego otępienia. Co do miłości to się zgodzę, sam czuję, że tego potrzebuję, a obecnie straciłem kobietę z którą mam dziecko, do tego depresja i problemy alko i też czuję że nikt mnie nie
@budep: Masz troche racji, bo leki na głowę Cie nie wyleczą, tylko zamaskują złe emocje i mysli. Ale co do tego szczęścia, to jest Twoja definicja, Tobie tego brakuje, miłości, akceptacji, no ale są ludzie którzy to maja na codzien a i tak maja depresje i zły stan psychiczny, dla każdego wyznacznikiem szczęścia jest co innego. Takie moje zdanie.
Pije A-----l i jak to u przegrywa bywa nachodzą feelsy, czuję żal że tak naprawdę nigdy nie bylem młody i już nigdy nie będę, w życiu nie byłem na żadnej imprezie, nie miałem nigdy dziewczyny, nie piłem z nikim alkoholu przed osiemnastka, nigdy nie byłem częścią klasy, nie byłem nigdy wyszły z żadną koleżanka, nie zgarnęła mnie nigdy policja, nie byłem nigdy na wagarach z kolegami nawet nie wiem co mam więcej
Moja rodzina wychowała mnie w poczuciu wstydu, że jestem ze wsi z rolniczej rodziny. To oni kazali mi w liceum ukrywać chłopskie pochodzenie, biedę w porównaniu z ludźmi z miasta, bo wstyd. Nie dość, że boję się ludzi, to jeszcze dzięki tak wspaniałym radom musiałem udawać kogoś innego. Dzisiaj już bym nie ukrywał tego. Niech się śmieją ze mnie, nie zamierzam być zakompleksionym wieśniakiem. #przegryw
Ehhh. Na wykopie ludzie piszą, że w dzieciństwie oglądali jakieś bajki z cartoon network czy innego disneya. Ja jedynie mogłem obejrzeć wieczorynkę, bo tylko 3 kanały w tv były. A później w szkole nie miałem o czym rozmawiać, bo nie wiedziałem o czym mówią inne dzieciaki. #przegryw
@Ignite: U mnie tylko TVP 1 i 2, czasami TVN, bo stara piracka antena czasami odbierała. Wieczorynka to moje dzieciństwo, oglądałem też jakieś filmy przyrodnicze i seriale typu Plebania.
Dzisiaj w autobusie słyszałem 15-latkę jak się żaliła koleżance, że jej matka robi dym w domu bo się dowiedziała że się pekluje ze swoim oskarkiem, ja oczywiście przez nędzne 25 lat egzystencji co najwyżej powiedziałem cześć różowym z klasy w szkole , nie dane będzie nigdy, przepaść. #przegryw
Studiuje na pierwszym roku, dzisiaj miałem pierwsze zajęcia z angielskiego. Zaczeliśmy od spraw organizacyjnych i takich pierdół jak powiedzenie czegos o sobie po angielsku. Serio młodzi ludzie mają takie szerokie zainteresowania? Ten gra na gitarze, ten na perkusji, ta maluje obrazy, ta sie brytyjską literaturą interesuje albo uprawia jakis sport. Można powiedzieć, że część z nich zmyślała ale mówili dość szczegółowo o swoich zainteresowaniach. Do tego jakieś wymiany zagraniczne, spotykanie sie ze
@mnbvcxzzzzz Ale wiesz, że te granie na gitarze to często kończy się na kupieniu gitary, nauczeniu się jakieś prostej melodii i szpanowaniu nią przed znajomymi na ogniskach. Co wy macie z tym, że trzeba mieć zainteresowaniami XD rób to co chcesz a jak ci to przeszkadza to to zmień.
Ja p------ę xD Wchodzę do dziekanatu podbić legitymację, w środku są 2 sekretarki i jedna petentka. Jedna z tych sekretarek mnie wyprosiła, pytam się dlaczego, a ona: "bo już jest jedna osoba w środku i są ograniczenia". To ja do niej: "A co z maską?" (Ja miałem na sobie, ona sama nie miała xD). A ta do mnie takie: "Yyyyyy" jak jakaś upośledzona umysłowo. Macie przykład jakie to jest z-----e, każą się
Najgorszy na studiach jest dla spierdona takiego jak ja moment łączenia się w grupy na labach, czy w ramach jakiegoś projektu. Ten moment, gdy jesteś spierdon, więc nie masz bliższych znajomych, ale postanowiono odgórnie, że będzie projekt, wiec musisz sobie jakoś z tym poradzić (nikt z prowadzących raczej nie przewiduje takiej dawki s----------a).
Bałem się tego momentu, bo znam swoje możliwości społeczne, a żałosnym jest pozostanie samemu. Każdy o tym wie. Na uczelni w dodatku, gdzie uczęszczają osoby dorosłe (fizycznie, bo mentalnie to różnie bywa) tym bardziej niekomfortowym jest fakt, że w ostateczności prowadzący musi ci znaleźć grupę za ciebie. Przed zajęciami wiedzialem, że czeka mnie upokorzenie, rozmyślałem nad tym jak się n-----e po powrocie z uczelni, by zapomnieć o tym cringu jaki o--------e. Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się jakoś tego uniknąć. Jakoś bowiem w----------m się ze swoim z-------m do innych grup, a ich członkowie oszołomieni moim blaskiem s----------a, nie umieli mi odmówić werbalnie, choć po ich mówię ciała widać było co sobie myślą. Tak, więc nie zostałem sam jak palec i jakoś k---a przetrwałem tę s-------------e.
Niestety… nie jestem jedynym spierdonem na roku. Reszta sobie już tak nie poradziła i skończyła upokorzona, co dało się wyczuć w ich zachowaniu i niepewności (ktoś może pomyśleć, że spierdony mogłyby się trzymać razem, ale nie; właśnie w tym tkwi s----------e; spierdon do spierdona nic nie powie; spierdon odda się samotności ze swoim s-----------m; chyba ze ma farta, jak ja w tym przypadku). Absolutnie tego nie wyśmiewam. Wiem bowiem, że to mogłem być ja. Współczuje im niesamowicie, ale ja ledwo sam potrafię czasem nie o-----c, wiec jak mam niby im pomoc.
@Przychlast: Nie wiem jaka u ciebie tam jest atmosfera na studiach,ale wydaje mi się, że traktujesz siebie zbyt poważnie. U mnie na 2 kierunkach jest tak, że ludzie przychodzą i mają na siebie w------e poza jakimiś kółkami wzajemnej adoracji oczywiście. W jednej grupie, w której jestem są same takie kółka to jak trzeba coś zrobić w grupach to ja się głośno pytam kto chce ze mną być w grupie i
@Stettiner22: „to ja się głośno pytam kto chce ze mną być w grupie” Pewny siebie jesteś widocznie. Ja mam z tym problem niestety, a i tak się cieszę, że nie skończyłem sam na żadnych zajęciach, gdzie wymagane są grupy…
Poznałem laskę 8/10 (bo ja nie przegryw), pisaliśmy ze sobą ostatnie 2 tygodnie i byliśmy raz na randce.
Dzisiaj piła z koleżankami z pracy i teraz jak pisaliśmy sugerowała jakby chciała, żebym po nią przyjechał samochodem i ją odwiózł do domu. Ja nic takiego nie zaproponowałem (bo to łącznie bym musiał z 50km chyba zrobić) więc zaczełą mi wrzucać screeny że ma jakiegoś spermiarza beciaka co ją wozi na zawołanie i że takich to ona szanuje bo się poświęcają (taa, szanuje jako służących chyba xd ).
To nie była prosta decyzja bo naprawdę fajnie mi się z nią gadało, ale j-----m spermiarstwem się brzydze dlatego zagrałem z nią króciutko i walić takie księżniczki.
@cebularz_szkorbutnikowy: taki cringe z tych screenów bije że aż nie wiem co powiedzieć xd dziwna relacja myślę z epredxej czy później i tak by jakieś jazdy dziwne były.
@cebularz_szkorbutnikowy: za każdym razem jak czytam takie wpisy/zrzuty ekranu to się zastanawiam na jakim świecie ja żyję… Niby człowiek wiedział ale się znów dał zaskoczyć. Miej dla siebie szacunek i omijaj takie wynalazki z dziurką szerokim łukiem - zostaw ten przywilej dla tych, którzy już dawno zapomnieli o czymś takim jak poczucie własnej wartości… Jprd ale tępa dzida. Jprd co za pajac wypisuje takie kretyństwa. Czas umierać.
ehh chłop sie z takim chłopem przywitał ręką pogadał i po 5 sekundach znowu sie chciał przywitać ręką, na debila chłop wyszedł, spier olenie jego umysłowe sie objawiło ehhhhhh głupi chłop ze mnie głupi ehhh #przegryw
Tak sobie myślę, że niektórzy ludzie mają c-----o w życiu. Jak myślisz, że Ty masz gorzej, jesteś w błędzie. Wyobraź sobie, że jesteś takim incelskim Saszą z Syberii. Kobiety Ciebie nie chcą, chady Cię gnębią , jedyne w czym się odnajdujesz i masz ucieczkę, to granie na kompie i siedzenie na internecie w swojej piwnicy. I c--j, dlatego, że jakiś Chad 5000 km dalej rozpoczął wojnę, odebrali Ci dostęp do procesorów i
Cześć Sasza. Dzięki że tak cieżko walczycie za naszą ojczyznę. Tata mówił że jak przegramy to notowania jego firmy naftowej pójdą w dół. Tutaj w Dubaju wszyscy się o was martwimy. Daj znać jak zdobędziecie już Kijów i powodzenia! Pamiętaj że jesteś bohaterem! Tatiana mówi żeby cię pozdrowić.
Ps. Sorki że w 6 klasie śmiałem się z twoich butów za 20 rubli
Tak tylko przypomnę, że teraz to sobie możecie być cisi i spokojni, ale jakby przyszła wojna to się nie dziwcie, że wam wpadnie brygada i celując do was z beryla czy innego kałacha powiedzą " w imieniu polski podziemnej skazujemy cie na śmierć". No bo Andżelika coś tam gdzieś słyszała, no i nie wychodzicie z domu i zbytnio nie gadacie z ludźmi więc pewnie jesteście szpiegami czy jakimiś dywersantami.
@LajfIsBjutiful: eschatoestetyzm już prowadzi dokumentacje domniemywania przez normictowo szpiegostwa na rzecz rosji wśród przegrywów także już widać co by było
Normiki, które nas gnoiły w szkołach i miejscach pracy dla zabawy i przyjemności, teraz są na pokaz wielce dobroduszni i piszą jak to są w stanie pomóc innym ludziom i jak się solidaryzują oraz współczują xDDD
Na początku mojej obecnej pracy gdzie nowe otoczenie, nowe obowiązki z którymi sobie nie radziłem, z-----y charakter nienawidzący zmian plus #depresja zdarzyło mi kilka łez. Niestety ktoś tam zauważył/domyślił się i plota poszła. Siedzę w biurze z kobietą, która kilka razy gdzieś rzuciła tekst o moim słabszym momencie, nie wprost, tylko w "żartach" albo z podtekstem. Hehe, patrzcie chłop płacze. Jak ta kobieta sobie nie radzi z jakimiś swoimi rzeczami,
ale to się rzuca k---y sapie do monitora i n--------a klawiaturę, a nie płacze...lol
@MichaelKind: Jeśli mam być szczery to oba zachowania równie bezsensowne i nieprofesjonalne, jedyna różnica to to że jedno jest uważane za typowo męskie a drugie nie ¯\_(ツ)_/¯
@MichaelKind: kiedy właśnie płacz przy biurku nie jest zły... To sposób odbioru takiej sytuacji przez społeczeństwo jest nieodpowiedni. Czasami sytuacja jest tak napięta, że łzy płyną samowolnie i to nie jest wina danej osoby, bo na pewno nikt nie chce płakać (zwłaszcza przy kimś) i nie robi tego specjalnie. To wina norm społecznych, które każą nam negatywnie patrzeć na płacz dorosłego mężczyzny przy kimś. Płacz to zdrowa reakcja na niezdrową
Wiecie co najbardziej boli kiedy wyjdzie się z przegrywu? Opowiem wam.
Zdaję sobie sprawę, że to co napiszę może być niezrozumiałe przez koljegów jacy za rękę nie trzymali ale byłem jednym z was i to do późnych las dwudziestych mojego życia. (jeśli nie jesteście zainteresowani tego typu wpisami to skrolujcie dalej nie chcę was wnerwiać) Nie chcę opisywać tego jak wyszedłem z przegrywu, historia każdego Mireczka jest tutaj inna, chcę się podzielić moimi wnioskami z "po".
Bardzo bolesne i wręcz depresyjne jest doświadczenie czym jest tak naprawdę hipergamia w działaniu, a jest ona prymitywnym instynktem mającym nakierowywać uwagę kobiet na najlepszego samca będącego w zasięgu. Nie jest to trudne jak chciało by wielu radykałów czarnej pigułki, praktyka jest znacznie bardziej złożona i bycie tym najlepszym samcem w zasięgu ręki na dany moment jest wykonalne dla naprawdę dużej grupy mężczyzn. Spełniasz w jakiejś części kobiece wymagania wstępne, umiesz podrażnić hipergamię, wywołać niepewność, stosować technikę odepchnij i przyciągnij... Jeśli masz w życiu trochę szczęścia, trochę samozaparcia i trochę inteligencji w łepetynie, to możesz się tego nauczyć.
musiałem całkowicie przewartościować swoje życie, wyrzec się wielu rzeczy, robić rzeczy jakich nie chciałem, zadać sobie strasznie dużo cierpienia aby w zamian dostać tyle tyle?
@Nostrian: Beka, bo wiem że tak jest nawet nigdy nie sprawdzając tego empirycznie. To jest ogółem sedno problemu - skończonym nakładem pracy najprawdopodobniej dałoby się dojść do momentu w którym znajdzie się dziewczynę, ale jeśli na starcie jest się mało atrakcyjnym (przez atrakcyjność rozumiem zarówno
@Nostrian: Oj mirku święta prawda. Nigdy nie byłem w przegrywie, więc na tagu się nie udzielałem, ale niektóre wpisy i posty tutaj rozumiałem, aż za dobrze. Z kobiet z którymi miałem kontakt jedna dosłownie rozbiła mnie na części i na koniec na nie nasrała, powód? Myślałem, że to miłość i pokazałem jej swoje słabości. Do teraz pamiętam jej minę jak mimo, że była śliczna i od zawsze narzekała na atencję
Z wyglądu może nie jest w moim typie, ale dupsko ma super.
Traktując jak człowieka mam namyśli to, iż normalnie ze mną rozmawiała i nie kazała spadać lub olewała mnie. Ma chłopaka a nigdy nie mówiła "spadaj mam chłopaka" tylko jak była z nim kiedyś w Mcdonalds i ja byłem