Z gier na tor wyścigowy - czy symulatory przygotowują do wyścigów w realu

TL;DR - Damian Lempart z ligi Assetto Corsa porównuje swoje starty na prawdziwych torach do doświadczeń z simracingu + ciekawa teza dlaczego już ułożonym kierowcom wyścigowym ciężko zrozumieć sens treningu w grach w powiązanych sylwetki innych kierowców łączących świat wirtualny z rzeczywistym
z- 74
- #
- #
- #
- #
- #
- #























i na co człowiek
Polecam sprobowac na sprzecie z 3 ekranami albo VR.
źródło: comment_uvzGJbrTXsIhf7icOlwgOvs6ZTLhcJaw.jpg
Pobierzmasz szczęście że
chyba że Jakub ćwiczy coś w wirtualu to proszę mnie poprawić
więcej przyczepności następnym razem
ale w naszej lidze jeździ już 2 kolegów w hełmach i to z wynikami, się da zatem
pytaj na jego profilu
https://www.facebook.com/lempartracing/?hc_ref=NEWSFEED
oglądałeś kiedyś jakiś tutorial? simracing jest jak e-learning od razu z praktyką przekładającą się na realia drogowe
uzasadnij jeśli uważasz że tak nie jest
Aktualnie sceny moderskiej nawet nie ma co porównywać do czasów LFSa, społeczność nie przekonasz głosuje nogami i nawet rF2 ma problem bo moderzy wolą bardziej przyszłościowe AC
proste pytanie - dlaczego nie grasz w LFS tylko męczysz się z 10 lat nowszymi tytułami które mają rozbudowaną fizykę opartą o dane producentów, próbkowanie na poziomie 4-6x szybszym od LFSa, licencjonowane auta, laserowo skanowane tory, najlepszy w klasie z komercyjnie dostępnych FFB, olbrzymie społeczności, otwarte środowiska moderskie, ligi...nie szkoda czasu?