W sumie było okej na tym weselu. Tym razem nikt mnie nie zmuszał do tańczenia, i mogłem wyjść dosyć wcześnie. Po wyjściu poczułem sporą ulgę, chyba dzięki przerwie od głośnej muzyki i od bycia w dużej grupie osób. Ogólnie miałem poczucie, że chyba nikt, nawet para młoda nie oczekiwała ode mnie za dużo i mam wrażenie, że to sporo pomogło. Samemu też nie oczekiwałem, że będę dynamiczny w rozmawianiu i zabawie jak
@qew12: a ja dawniej czułem że się ode mnie oczekuje pewnego zachowania na weselach. Teraz mam to w p-----e i robię to na co mam ochotę. Czyli nie tańczę, nie piję, nie "bawię się" na oczepinach, wychodzę jak już mam dosyć.
I tak usłyszałem później co nieco na swój temat, ale już to p------e
O tym ostatnim moim wyjeździe do psychiatry. Żeby wstać i się odświeżyć było ciężko. Co ciekawe jakieś mycie się nie jest dla mnie ciężkie, tylko wycieranie się ręcznikiem jest dla mnie odpychające. Myślę sobie że chodzi o uczucie tarcia ręcznikiem, ale nie wiem. Nie chcę wnikać w to co wtedy odczuwałem, bo przypominanie sobie tego jest na tę chwilę bolesne. Natomiast w pewnym momencie, po prostu kiedy nadal byłem zrezygnowany, to stwierdziłem,
@qew12: Jeszcze Mescuda, BigKahunaDick i dickpill, dwa psy zabite przez piekielnika, Topik i brak spermy w wieku 20 lat, scat i gore, Zbigniew Kucharski, tag gehenna, Mietek i Gabrysia orlenowska, @Debil_Lesny i jego samobój i jeszcze batą batą
#przegryw