Wyobraźcie sobie: kupujecie dziecku książki za kilkaset złoty co rok, bo „taka jest lista” — a otwieracie i widzicie to samo, co było rok wcześniej. Tylko inna kolejność rozdziałów i zmienione kilka zadań. Wydawnictwa i system edukacyjny stworzyły model, w którym stały obrót podręcznikami jest niemal gwarantowany. Nauczyciele wybierają serie (często wspierane darmowymi materiałami), ministerstwo ogłasza „aktualizację”, a rynek używanych książek dostaje po łapkach. To nie jest przypadek — to biznes kosztem
@kutix99: mam dwoje dzieci chodzą do różnych szkół podstawowych do 1 i 3 klasy, każde z nich otrzymuje podręcznik używany z poprzedniego rocznika, aby nie było niedomówień jest podpisywany przez użytkownika w danej klasie i zdawany na koniec roku szkolnego. Jest używany do na pewno przez 3 lata chyba że zostanie zniszczony, wtedy rodzic odkupuje podręcznik. Można w nim pisać notatki tylko ołówkiem lub zmazywalnym dlugopisem Nie są płatne.
@nervous_breakdown: tamto to nie było morderstwo być może jakby ta kobieta zezgonowała w tym pociągu po przedawkowaniu fentylu tez by jej zrobili taki pogrzeb
@glos_zenady: no on akurat to powinien mordę zamknąć bo przecież pierwszy by się spłakał jakby był w takiej sytuacji i pewnym jest to, że by się musiał drugi kierowca pod niego ustawić. Faworyzowanie jednego kierowcy w RB to tradycja
źródło: 1000002134
Pobierzźródło: 1000002135
Pobierzźródło: de139e5acead5801645599e91d48b008
Pobierz