Francja i UK mają poważniejszy kłopot niż wielu się wydaje. Wprowadzenie tam stanu wyjątkowego w podobnej skali co nas wywoła na ulicach śniadą anarchię.
Jak to wszystko ruszy na sklepy, apteki itp po to, co ich zdaniem i tak się im w pierwszej kolejności należy, to mamy stan wojenny. Tam płoną przedmieścia na plotkę, że policjant kopnął komuś w motorower, więc wyobraźcie sobie co stało by się gdyby nagle państwo nakazało im
Jak to wszystko ruszy na sklepy, apteki itp po to, co ich zdaniem i tak się im w pierwszej kolejności należy, to mamy stan wojenny. Tam płoną przedmieścia na plotkę, że policjant kopnął komuś w motorower, więc wyobraźcie sobie co stało by się gdyby nagle państwo nakazało im










-kasa zniknie jak z pieniędzmi na auto przy wypadku z Szydło
-każdy może zamówić posiłek lekarzowi telefonicznie
-lekarze mają wyżywienie gwarantowane przez szpitale, wiele z nich korzysta z kateringu, część ma swoje stołówki, z żarciem nie ma problemu, jedzeniem w szpitalach zajmują się kucharze, lekarze nie muszą sobie gotować
lekarze nie gotują sobie sami obiadów w pracy xD
chyba ten :)