Środowy wieczór, mróz, kolejka do niebieskiej nyski na kilkanaście osób. Przy stole dymiącą kiełbę je z czterech turystów, taksówkarz i dwójka studentów, chłopak i dziewczyna. Jeśli ubrania tego nie zdradziły, to po podsłuchaniu kilku zdań można łatwo poznać, że są na randce. Swoją drogą, ciekawe miejsce na spotkanie. Pewnie to wychodzi tylko jeśli obie osoby są szczupłe. Rozmawiają dalej. Nieco dłuższą przerwę na przełknięcie nadal gorącej kiełbaski kończy tekst niskiej blondynki: "mieszkam

jwitos














