Leżę w łóżku, czytam książkę, okno uchylone, bo choć p---------k, to na dworze (in your face, Krakuw) ciepło. Nagle puszczoną cicho muzyczkę zagłusza mi wieśniacka odmiana #muzykaelektroniczna. Oto Sebastian z chrztu i Seba z podwórka wjeżdża karocą, golfem II ze spojlerem na swoim przecinaku a la sharknado. Obok siedzi suchoklacki Pszemek w czapce w--------e.
A dziś na obiad mam wątróbkę. Pyszną, aksamitną w smaku, a więc dobrze zrobioną wątróbkę. Podobno ci, którzy nie lubią wątróbki po prostu nigdy nie jedli jej dobrze zrobionej.
Perry Bamonte, zanim dołączył do zespołu w 1990 roku, był od 1984 roku asystentem technicznym grupy (tzw. roadie) odpowiedzialnym za gitary Roberta Smitha.
Jeżeli ktoś jeszcze nie widział "Gone Girl" Finchera, to polecam. Jeden z lepszych "pop filmów" jakie ostatnio oglądałem i dowód na to, że wysokobudżetowe, holiłudzkie produkcje mogą iść w parze z kinem ambitnym. To były dobrze spożytkowane trzy godziny.
Sebek wychodzi z auta i drze ryja:
-ANDŻEL*! ANDŻEL SCHODZISZ?!