Zainspirowany wpisem @moll też postanowiłem sb zrobić małe podsumowanie czytelnictwa w tym roku. Pykło mi 150 tytułów i ponad 55k stron, absolutna życiówka, która raczej się już nie powtórzy.
Zacząłem od dość prostych lektur - głównie fantastyka i literatura faktu. Potem popularyzatorskie pozycje, następnie się rozkręciłem i poczytałem nawet nieco akademickich rzeczy, znaczna część po angielsku. Pod sam koniec przekonałem się nawet do klasyki i pewnie w przyszłym roku przy tym
Zacząłem od dość prostych lektur - głównie fantastyka i literatura faktu. Potem popularyzatorskie pozycje, następnie się rozkręciłem i poczytałem nawet nieco akademickich rzeczy, znaczna część po angielsku. Pod sam koniec przekonałem się nawet do klasyki i pewnie w przyszłym roku przy tym


















Największe pozytywne zaskoczenie to chyba literatura feministyczna (i poruszająca tematy okołobabskie) Galatea M. Miller - opowiadanko feministyczne, reinterpretacja mitu o Pigmalionie - zmiana punktu widzenia cudownie odświeżyła historię. Mildred Pierce J. M. Cain, tutaj odwieczny konflikt na linii matka-córka, ale dla odmiany to matka jest
źródło: Zrzut ekranu 2025-12-29 170031
PobierzJa nie mam tyle na głowie a się zastanawiam gdzie ten czas mi ucieka!? Weź no sprzedaj jakieś protipy - co robić, jak żyć... (づ•
W nadchodzącym roku mam solidne postanowienie ograniczyć korzystanie ze smartfona, bo choć nie siedzę na żadnych tik-tokach czy innych instagramach, to i tak to ustrojstwo kradnie mi za dużo czasu - zobaczymy co z tego wyjdzie ;-)