Po trochę dłuższej przerwie wracam do intensywniejszego czytania. Zeszły rok zakończyłam 61 książkami przeczytanymi, w tym przyszalałam bardziej i stuknęło równe 90 tytułów. Jestem z siebie dumna!
Największe pozytywne zaskoczenie to chyba literatura feministyczna (i poruszająca tematy okołobabskie) Galatea M. Miller - opowiadanko feministyczne, reinterpretacja mitu o Pigmalionie - zmiana punktu widzenia cudownie odświeżyła historię. Mildred Pierce J. M. Cain, tutaj odwieczny konflikt na linii matka-córka, ale dla odmiany to matka jest "ofiarą" relacji. I na koniec Była żona U. Parrott - napisane sto lat temu, a niesamowicie aktualne w naszych czasach w kwestii emancypacji kobiet i kryzysu stosunków damsko-męskich, polecam serdecznie wszystkim zainteresowanym dynamiką zmian społecznych.
Największe rozczarowania to Kobiety ze słynnych obrazów. I. Kienzler, którymi otworzyłam rok i okazały się być tanimi sensacjami z obszaru kultury, poziom niżej od newsów z pudelka oraz klasyka - nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem fenomenu Obcego A. Camusa, Billyego Budda H. Melville`a, a Przemiana Kafki tylko mnie utwierdziła w niechęci do tekstów autora. Nie da się lubić wszystkiego...
Najwyższe oceny otrzymały w tym roku: nie oceniłam ani w tym roku, ani wcześniej żadnej książki na 10/10 - wciąż czekam na swoje "objawienie", za to z innych pozycji Była żona U. Parrott - 9/10 Czereśnie będą dziczeć M. Kruszewska - 9/10 Fabryka Absolutu K. Capek - 9/10 Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły A. Faber, E. Mazlish - 9/10 (według mnie pozycja obowiązkowa dla rodziców) Na Zachodzie bez zmian E. M. Remarque - 9/10 (tutaj byłam już blisko dyszki w ocenie) Paragraf 22 J. Heller - 9/10
Ulubione okładki - nie mam, nie przywiązuję do tego uwagi. Dlatego w podsumowaniu wykresy - wole popatrzeć na jakie gatunki przeznaczyłam swój czas, a rozstrzał jest spory
Czego życzę sobie na 2026? Więcej czasu na lekturę i przeczytania 100 książek - warto byłoby wrócić do starych czasów już tak pełną parą, ale jeśli powtórzę tegoroczny wynik, będę również zadowolona :)
I małe podsumowanie w liczbach: Przeczytane strony: 24095 Przeczytane w 2025: 90 Książki kupione/otrzymane w 2025: nie liczę, ale odbijam sobie braki zakupowe z poprzednich lat. Z fajniejszych zakupów to prenumerata klasyki literatury polskiej, która będzie pewnie jeszcze co najmniej rok-dwa lata do mnie docierała raz w miesiącu.
@moll: zazdroszcze ilosci przeczytanych ksiazek. ja mam problem zeby sie w ogole zabrac do cyztania, a mam tyle pozycji, ktore chetnie bym ogarnal. tylko brak czasu i jakiejs, nie wiem, dyscypliny, by sie zabrac do tego xD
@coccolino_: prędzej dyscypliny i chęci. Mniej lurkowania - jest czas, jedziesz komunikacją, siedzisz w kolejce, w domu odcinek serialu mniej, albo przeczytaj 10 stron przed samym snem. Wbrew pozorom, jak juz się przełamiesz, to znajdziesz czasu chociaż na książkę miesięcznie. Sama 3 lata temu zaczęłam wychodzić z takiego marazmu
@coccolino_: wiesz, ja zaczęłam od zrobienia sobie wyzwania 12 książek w ciągu roku. Przeczytałam 13 i byłam z siebie niesamowicie dumna. Potem już poszło lawinowo w kolejnym roku i tylko idzie więcej. Może to jest opcja też dla Ciebie? 1 książka na miesiąc nie brzmi strasznie. Książka do 300 stron to jakieś 3 godziny lektury, a to daje 10 minut dziennie na czytanie, gdybyś chciał regularnego "wysiłku", a tyle to
@moll: kurde bele, 90 książek to wynik, o którym nawet nie marzę. Niby wychodzi jakieś 60-70 stron na dzień, więc do zrobienia (jak się nie ma innych obowiązków), ale Ty jeszcze ogarniasz rodzinkę, kuchenny blogasek, bycie bordo i los wie co jeszcze! xD Ja nie mam tyle na głowie a się zastanawiam gdzie ten czas mi ucieka!? Weź no sprzedaj jakieś protipy - co robić, jak żyć... (づ•
wszystko zależy xD ja regularnie zarywam noce, ale jestem odpowiedzialna i potem wstaję rano. Poza tym, czytam jak siedzę i czekam na młodego, gdy wożę go na zajęcia terapeutyczne, czasem przy jedzeniu (ale to z telefonu - abonament i apka Legimi bardzo mi pomaga w czytaniu ebooków, staram się przeczytać co najmniej 2 miesięcznie, żeby mi się kalkulowało opłacanie go), jak dzieciarnia
@moll: mam parę z tego co dodałaś na liście do przeczytania, i też postaram się w przyszłym roku poczytać więcej i przede wszystkim dodawać na #bookmeter recenzję. Bo sporo przeczytałem a nigdzie nie zapisałem.
@moll: Miałem się czepiać, ze 90 książek to średnia miara. Tyle to pewnie miesięcznie mam czytając dzieciom (małe dzieci, to jedna książka to 2 min czytania). Ale jak zobaczyłem:
Przeczytane strony: 24095
Przeczytane w 2025: 90
Czyli 260 stron na książkę... szacun (szczególnie z dzieciakami na głowie). Po latach separacji (wreszcie dzieci rosną :)) udało mi się ostatnio wrócić i przeczytać 4 książki (powiedzmy na pół roku). I zaczynam robić
@mccloud: tak się nie bawimy. Umieściłam tu tylko jedną książkę dla dzieci, ale to tylko dlatego że uznałam, że jest to na tyle dobrze zrobiona pozycja, że zasługuje na zrecenzowanie. Cała reszta to książki dla dorosłych. Możesz przejrzeć na #bookmeter, bo wrzuciłam wszystko w tym roku, co przeczytałam
@moll nieźle. Nie nudzą Cie te książki? Ja w jednym roku przeczytałem 9 pozycji, ale potem już nic bo nawet jak robiłem do czegoś podejście to mnie nie wciągało.
Największe pozytywne zaskoczenie to chyba literatura feministyczna (i poruszająca tematy okołobabskie) Galatea M. Miller - opowiadanko feministyczne, reinterpretacja mitu o Pigmalionie - zmiana punktu widzenia cudownie odświeżyła historię. Mildred Pierce J. M. Cain, tutaj odwieczny konflikt na linii matka-córka, ale dla odmiany to matka jest "ofiarą" relacji. I na koniec Była żona U. Parrott - napisane sto lat temu, a niesamowicie aktualne w naszych czasach w kwestii emancypacji kobiet i kryzysu stosunków damsko-męskich, polecam serdecznie wszystkim zainteresowanym dynamiką zmian społecznych.
Największe rozczarowania to Kobiety ze słynnych obrazów. I. Kienzler, którymi otworzyłam rok i okazały się być tanimi sensacjami z obszaru kultury, poziom niżej od newsów z pudelka oraz klasyka - nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem fenomenu Obcego A. Camusa, Billy
ego Budda H. Melville`a, a Przemiana Kafki tylko mnie utwierdziła w niechęci do tekstów autora. Nie da się lubić wszystkiego...Najwyższe oceny otrzymały w tym roku:
nie oceniłam ani w tym roku, ani wcześniej żadnej książki na 10/10 - wciąż czekam na swoje "objawienie", za to z innych pozycji
Była żona U. Parrott - 9/10
Czereśnie będą dziczeć M. Kruszewska - 9/10
Fabryka Absolutu K. Capek - 9/10
Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły A. Faber, E. Mazlish - 9/10 (według mnie pozycja obowiązkowa dla rodziców)
Na Zachodzie bez zmian E. M. Remarque - 9/10 (tutaj byłam już blisko dyszki w ocenie)
Paragraf 22 J. Heller - 9/10
Ulubione okładki - nie mam, nie przywiązuję do tego uwagi. Dlatego w podsumowaniu wykresy - wole popatrzeć na jakie gatunki przeznaczyłam swój czas, a rozstrzał jest spory
Czego życzę sobie na 2026? Więcej czasu na lekturę i przeczytania 100 książek - warto byłoby wrócić do starych czasów już tak pełną parą, ale jeśli powtórzę tegoroczny wynik, będę również zadowolona :)
I małe podsumowanie w liczbach:
Przeczytane strony: 24095
Przeczytane w 2025: 90
Książki kupione/otrzymane w 2025: nie liczę, ale odbijam sobie braki zakupowe z poprzednich lat. Z fajniejszych zakupów to prenumerata klasyki literatury polskiej, która będzie pewnie jeszcze co najmniej rok-dwa lata do mnie docierała raz w miesiącu.
#ksiazki #czytajzwykopem #literatura #podsumowanieroku
źródło: Zrzut ekranu 2025-12-29 170031
PobierzJa nie mam tyle na głowie a się zastanawiam gdzie ten czas mi ucieka!? Weź no sprzedaj jakieś protipy - co robić, jak żyć... (づ•
wszystko zależy xD ja regularnie zarywam noce, ale jestem odpowiedzialna i potem wstaję rano. Poza tym, czytam jak siedzę i czekam na młodego, gdy wożę go na zajęcia terapeutyczne, czasem przy jedzeniu (ale to z telefonu - abonament i apka Legimi bardzo mi pomaga w czytaniu ebooków, staram się przeczytać co najmniej 2 miesięcznie, żeby mi się kalkulowało opłacanie go), jak dzieciarnia
Ale jak zobaczyłem:
Czyli 260 stron na książkę... szacun (szczególnie z dzieciakami na głowie). Po latach separacji (wreszcie dzieci rosną :)) udało mi się ostatnio wrócić i przeczytać 4 książki (powiedzmy na pół roku). I zaczynam robić
Też się rozkręcisz jeszcze :)
Ja w jednym roku przeczytałem 9 pozycji, ale potem już nic bo nawet jak robiłem do czegoś podejście to mnie nie wciągało.
Jakie książki SF możesz polecić?