Powiem tak: Nie miałem głosować w drugiej turze, bo nie chciałem na sumieniu mieć, że kiedykolwiek głosowałem na PIS lub PO.
Nigdy nie głosowałem za duopolem. Za młodu jako kuc na Korwina (przepraszam), a później na Hołownię.
Ale te wybory chyba zrobię plamę na honorze i zagłosuje za Tęczowym. Bo no ku@#%@#% bez przesady, żeby gangus był prezydentem. Kurde, ludzie. Wszystko ma swoje granice.
@diana2992: Problem leży w kondycji systemu, a nie w samym ustroju. To nie demokracja wybiera pajaców, tylko ludzie, którym przez lata wciskano kit w TV i socialach. Jak wszędzie rządzi kasa, propaganda i PR, to trudno oczekiwać mądrych decyzji.
Nigdy nie zagłosuję na Mentzena za to że chce wprowadzić katolicki kalifat, ale duży plus że nie daje się wciągnąć w te manipulacje. Mazurek robi więcej dla Trzaskowskiego niż połowa jego kampanii. #kanalzero
Nigdy nie zagłosuję na Mentzena za to że chce wprowadzić katolicki kalifat
@Wraczek: to jeden problem, drugi jest taki, że sprzedaje proste bajki o niskich podatkach i deregulacji, które w rzeczywistości pogłębią nierówności i rozwalą usługi publiczne
1) Znajomość języków obcych u prezydenta to nie „murzyńskość”, tylko podstawowe narzędzie dyplomatyczne.
2) Spotkania międzynarodowe to nie wyłącznie odczytywanie notatek tłumacza, tylko także rozmowy kuluarowe, budowanie relacji, reagowanie na niuanse.
3) Taki Macron, Scholz czy Zelensky nie czekają na tłumacza, tylko działają od razu. To nie kompleksy, to profesjonalizm. Polska zasługuje na prezydenta, który nie tylko zna języki, ale potrafi się nimi skutecznie posługiwać.
@monky: Nie, to nie przypadek, że Trzaskowski wygrywa w dużych miastach. To tam mieszkają ludzie lepiej wykształceni, bardziej świadomi politycznie, korzystający z niezależnych źródeł informacji. Nie są żadną „kastą urzędniczą”, to po prostu wyborcy, którym zależy na demokracji i praworządności.
I naprawdę, jeśli głównym argumentem ma być „Bonżur i LGBT”, to znaczy, że merytorycznie nie ma się nic do powiedzenia.