Praca nad sobą to rzecz trudna. Zdarzają się dni wspaniałe, wszystko idzie jak po maśle, nawet całkiem porządny streak udaje się uzbierać, aż tu nagle przywita nas taki dzień, że trudno trzymać się swoich postanowień. Że wyjątkowo łatwo powrócić do starych nawyków myślenia, których tak staramy się wyprzeć. I to nawet bez większego powodu. Rzuci się na chipsy, zapali papierosa, zacznie ponownie wietrzyć spisek, że ukochana go zdradza z najlepszym kumplem. Potem
@paramyksowiroza: Prawda! Te trzecie to są moje ulubione, szkoda że często ciężko u mnie ze znalezieniem złotego środka. Ale właśnie, nie zawsze człowiek od początku wie, jak ten proces wygląda w odniesieniu do ludzkiej natury, jego skłonności do zmian, do buntu... przynajmniej ja nie wiedziałem :D No ale lecim dalej.
- Spóźniłem się? Cały zdyszany wdrapał się w końcu na szczyt osamotnionego pagórka. Tak bardzo nie chciał tego przegapić. Obok niej czekało już na niego krzesełko. - Jesteś w samą porę. Było dość zimno, jak to na przełomie stycznia i lutego, więc opatulili się szczelnie kocem i rozlali do kubków gorącą herbatę z termosu, który przyniósł. Bynajmniej nie do picia - by było ciepło w dłonie. - Jak myślisz, jakie będzie dla
@paramyksowiroza: Dziękuję! Wiele to dla mnie znaczy, szczególnie w tak chłodny wieczór jak ten :) No i hej, jeśli wypatrujesz dziś komety i nie masz zachmurzonego nieba, powodzenia!
@paramyksowiroza Jasna sprawa, spróbuję! Jeszcze stestuję jak będzie ze znakiem wcięcia akapitu. Może też poczyni cuda. (Edit: nie poczyniło) Dzięki. Cieszę się, że mogłem tak pozytywnie wpłynąć :) Spotkamy się zatem przy kolejnej myśli!
Dostałem na święta kalendarzyk-notes na 2023 rok. Razem z nim dostałem też zadanie, aby codziennie zapisywać tam trzy rzeczy, za które jestem dzisiaj wdzięczny. Czasem trudno jest aż trzy rzeczy napisać, a czasem było ich zbyt dużo, by zmieścić na stronie A5. W większości przypadków jednak nie mam nic do zapisania. Z początku walczyłem, by nawet na siłę coś szukać i dodawać, jak lanie wody w eseju, ale poddałem się. Nie każdy
@larine: Przeważnie zapisuje moją wdzięczność wobec konkretnych ludzi, jakieś drobne rzeczy nawet, co sprawiły, że dzień był lepszy, jak np. taka seria dobrych rundek w Battlefieldzie, albo pochwała w pracy ;d Tu i ówdzie inne jakieś, np. wdzięczność za serię zielonych świateł, jak się spieszyłem, a nawet raz za kac-detoks gigant po kilku dniach chlania, bo przypomniało mi, czemu nie warto iść tą drogą i faktycznie po 30-tce odpuścić sobie dawanie
@JakMnich: Zależy co lubisz, właściwie. Można lubić spaghetti albo zwykłą kalarepę z masłem, ale póki jest sezon na truskawki, cała rodzina je truskawki. Więc póki zima, polecam rozważyć jakieś lodowisko ;)
Byłem dziś na siłowni w centrum handlowym przed wigilią. Taka ciekawostka - w centrum handlowym w Warszawie i na chodnikach w pobliżu w większości słychać dziś język ukraiński. :) Wiadomo Polacy przygotowują się do świąt a Ukraińcy będą mieć święta za jakiś czas. Piszę bez podtekstów, po prostu taka obserwacja z dzisiaj.
@aleksc: Wracałem z Wigilii autobusem, tak trochę wypełnionym tylko. Każda chyba osoba z kimś rozmawiała, a to przez telefon, a to w grupie między sobą. Sami Ukraińcy. Poczułem się jakbym znów marszrutką w Lwowie jechał, tylko tym razem przy lepszej komunikacji miejskiej i ludzie jacyś szczęśliwsi.
ciekawe co by sie stało gdyby w jednym momencie wszyscy mieszkańcy warszawy spuścili wode w kiblu czy by sie zatkała kanalizacja w całym mieście #warszawa
@haabero: Jak za dzieciaka były mundiale, to iść pod prysznic w czasie, jak była przerwa w meczu Polski, to był dramat, bo woda leciała w bloku z dołu, ja na najwyższym piętrze, wszyscy spuszczali wodę, ciśnienie było małe, co chwila gorąca się woda robiła...
Pracowałem kiedyś jako zwykły ulotkarz. Od czegoś trzeba zacząć, nie? Szczególnie, że to były czasy, a ja byłem w wieku, że 8zł na rękę na godzinę lub 10 groszy od ulotki (25 groszy z naklejaniem) to nie był aż taki wyzysk. Rozdawanie, roznoszenie, pełny serwis. Zaliczyłem zarówno stanie w Centrum, wyjazdy podwarszawskie z 'wyjadaczami', którzy od wielu lat siedzieli w tym 'biznesie', jak i włamywanie się na klatki schodowe. Różnie bywało. Bywały
@R2rrr: 5? Czy to były te magiczne czasy, kiedy szlugi kosztowały 7 złotych? Noo tutaj to był jakiś 2012 rok. Ale to i tak chyba było mało jak na ten rok. Pamiętam na tym spotkaniu o pracę na ulotkarza (pewnej szkoły policealnej na 'P') były 3 osoby, ja, mój znajomy i jakiś typ. Jak usłyszeliśmy, ile nam oferują za godzinę, spojrzeliśmy po sobie wymownie wszyscy, i ja i mój znajomy się
Czasem jak zamykam do snu oczy, mam wrażenie, że jestem w domu. Tym prawdziwym domu. Od niespełna trzech lat mieszkam w pokoju pewnego dwupokojowego mieszkania, które wynajmuję z moim dobrym kumplem. Przez ten czas zdążyłem wrosnąć w ten dom - od długo wypracowywanej euforii bycia 'na swoim', po wręcz instynktowne myślenie o tym pokoju jako o miejscu, do którego jak najszybciej i z utęsknieniem wróciłbym po długim dniu. Brzmi może błaho, ale
@uglyhero Dzięki! Może zależy od uczuć, jakie nami szargają i miotają, gdy lecimy spać? W jakieś cięższe dni. Może faktycznie jak się oddam temu uczuciu, to odkryję, że to podobnie pozytywny przebłysk. Trzeba spróbować, choć to trochę jak z paraliżem sennym, człowiek się pół roku przygotowuje, by nad nim zawładnąć, by potem, jak przychodzi co do czego, to pieniać się i tak :D
"Ja nie miałam, to Ty będziesz mieć", powiedziała raz babcia do mamy, gdy wchodziła w wiek, gdzie kino stawało się coraz popularniejszą wśród młodzieży lat 70-tych rozrywką. Babcia mojego taty miała inne podejście - "ja nie miałam i przeżyłam, Ty też się obejdziesz bez tego". Wyznawała inne wartości i zasady, niż dziadkowie po stronie mamy. Dziadek od strony taty umarł, gdy ten miał 6 lat. Rak, chyba trzustki. Ożenił się z babcią
@Dorciqch: Racja. Będę próbował dalej, lepiej, nie pora się poddawać. Dzięki za wskazówki, niedługo będę ją odwiedzał, może uda się coś wyciągnąć z tych dobrych wspomnień, jeśli ruszę w ten sposób! Wówczas myślałem, że poznanie jaką muzykę lubi, pozwoli przybliżyć mi jej ducha. Dalej tak myślę, właściwie, ale nie tędy droga po prostu.
Hej, poszukiwani świadkowie wypadku dwóch rowerzystów do którego doszło 24.08.2020 roku w godz. około 14.30-15.00. Wypadek miał miejsce na Bulwarach nad Wisłą w Warszawie, a dokładniej na Bulwarze Karskiego na ścieżce rowerowej przy Green Caffe Nero. Lokalizacja uliczna: Wybrzeże Gdańskie na wysokości ulicy Boleść. Jeżeli ktoś coś widział, to bardzo prosimy o kontakt 697 957 947.
W grę wchodzą tysiące złotych z naszej kieszeni, a mama i tak już ma osłabiony zmysł
@megastulejka: Tata sprawdzał i w tamtym miejscu nie ma niestety... Wyhaczył jedynie kamerę w kawiarni, ale ta wygląda jakby sięgała jedynie na jej ogródek. Będzie jechał się ich spytać na dniach, czy może jakimś trafem sięga jednak dalej.
@EliotAlderson: Nagrania z kamer, zgodnie z oczekiwaniami, zostały po tym czasie już zarchiwizowane (czyt: usunięte). Jeśli nie jest za późno na odpowiedź do Twojego komentarza (trochę zapomniane przeze mnie konto), to rozwiń proszę, co masz na myśli? Mogę poprosić tatę aby podjechał. Sprawa sądowa jest w toku.
@Limonkova: Polecam komiksy Lunarbaboon, o ojcu który zmaga się wraz z żoną z depresją. Czasem zabawne, czasem słodko-gorzkie, czasem o ojcostwie, czasem o gorszych dniach. Widząc reakcje ludzi w komentarzach, chętnie polecam zawiesić czasem na nich wzrok, bo widzę, że jego komiksy pomagają wielu z nich z takimi właśnie spadkami nastroju. :)
Załóż wlasna dzialnosc gospodarczą i bądź domorosłym serwisantem komputerowym. Połowe rzeczy znajdziesz w google, drugą polowe nie bedziesz umial i powiesz im, ze musza kupic nowy podzespoł, a resztę reformat Windowsa pomaga w 100%. Z komputerami zawsze są problemy więc jak sie znasz na kompach to powodzonka
Pracodawca lokuje wpłaty w Allianz. Na stronie Allianz piszą (https://www.allianz.pl/pl_PL/poradniki/inwestycje/wyplata-pieniedzy-z-ppk-sprawdzenie-stanu-konta.html#3) i na infolinii mi mówili, że można wypłacić środki bez zamykania konta (mówię o przypadku, gdzie celem nie jest pokrycie kosztów choroby czy wypłata na wkład własny, tylko ot tak, bo
@Baga3: Właśnie chyba tak to wyglądało. Pani szukała z pół godziny formularza na zwrot w laptopie do druku (pokazałem jej że taki formularz jest na stronie Allianz: https://www.allianz.pl/content/dam/onemarketing/cee/azpl/dokumenty/allianz/inwestycje/sfio-ppk/materialy/formularze-oswiadczenia/pl/Zwrot_srodkow_z_PPK_wycofanie_przed_60rz.pdf), więc zaprosiła do stolika jakiegoś managera, który spokojnie wyjaśnił mi, że zwrot środków = zamknięcie konta i innej opcji nie ma.
Dziękuję, kolejnym razem udam się do innego oddziału po prostu, albo zlecę innym kanałem dostępu.