@Old_Postman: Może i nastąpi ... natomiast dawanie przyzwolenia na pewne rzeczy jedynie utwierdza baby że i tak będzie tak jak one chcą ... Wolę 5 lat żyć w kłótni, niż rok w cichym przyzwoleniu na coś czego tak naprawdę nie toleruje.
@GreenHood16794: Moja mama uwielbia tak robic. Wychodzę na 19 do roboty, przychodzę nad ranem, a tam Np telewizor przestawiony i w jego miejsce jakies książki i ramki ze zdjęciami. :D
Brooke Logan w latach 1994-2014 siedmiokrotnie była żoną Ridge'a Forrestera.
W międzyczasie uprawiała s--s, flirtowała, zaręczała się, lub brała ślub z 17 innymi mężczyznami. Spała z chłopakami swoich dwóch córek. Zaszła ciążę z Deaconem, swoim zięciem i mężem Bridget. Urodziła Hope, by po latach przespać się z jej chłopakiem. Była też żoną wszystkich członków rodziny Forrester - Ridge'a, Ericka i
Jak wygląda zderzenie dwóch czarnych dziur? Zdecydowanie ciekawie, jeśli w tle mamy jakiś jasny obiekt, na przykład Drogę Mleczną! Zespół SXS przedstawił symulacje, w jaki sposób układ dwóch zlewających się czarnych dziur odkształca obraz znajdujący się za nimi. Jeśli ktoś nie pamięta, pole grawitacyjne odgina tor promieni światła, a czarne dziury mają baaardzo silne pole grawitacyjne w okolicy horyzontu zdarzeń. Na poniższym filmie zobaczycie, jak dla obserwatora na Ziemi wyglądałaby Droga Mleczna,
Dzisiaj siedzę rano w pracy, przeglądam forum na którym się udzielam itp.
Wbija szefowa i mi zagląda na komputer, a ja mam w sygnaturze: "Części samochodowe" z linkiem do swojego sklepu internetowego. Tak, prowadzę konkurencyjny sklep.
Taka sytuacja opowiedziana przez mojego różowego paska:
Jej znajomi, młode małżeństwo, wybrali się na zakupy do Reala. Podczas chodzenia po sklepie kobietce zaczęło coś w brzuchu jeździć i poczuła nieodpartą potrzebę udania się do toalety. Okazało się, że te są zamknięte, bo akurat jest remont. Kobieta coraz bardziej robiła się nerwowa, ponieważ efekt kręcenia przeniósł się z brzucha w dolną, tylną części ciała. Spanikowana mówi do męża by ten szybko szedł z
Co ciekawe taka taśma to 8 krotnie większą rozdzielczość niż standardową 35mm - 16k. Gdyby zeskanowac to (pomijając kompresje) uzyskalibysmy 320 terabajtowy plik.
@notavailable: Myślę, że przy dobrej kompresji h265 spokojnie można by go upchać w idealnej jakości na 1TB. Jeśli chciałbyś to ściągnąć w 15min potrzebowałbyś łącza ~10Gbps (są takie dostępne, również w Polsce, kwestia odpowiedniej ilości gotówki). Kwestia oglądnięcia tego filmu w takich warunkach i efektach jak w IMAX to kwestia odpowiednio dużego domu z dobrze wyposażoną salą kinową (też kwestia gotówki). Więc cały problem sprowadza się do posiadania wystarczającej ilości
Najbardziej oddaloną od innych lądów wyspą świata jest Wyspa Bouveta, znajdująca się na południowym Atlantyku, 1600 km od wybrzeży Antarktydy, 2250 km od wyspy Tristan da Cunha i 2600 km od RPA. Jest to polarna, bezludna, bezleśna wyspa, na której niemal brak wegetacji roślinnej.
Jednak znacznie ciekawsza może się wydawać wyspa Tristan da Cunha, będąca najbardziej odległym od pozostałych siedlisk ludzkich zamieszkałym terytorium. Najbliższe skalistemu archipelagowi osiedle to oddalona o niemal 2500 km Wyspa Św. Heleny i o 2800 km RPA (konkretnie sam Kapsztad). Nawet stacje badawcze na Antarktydzie mają bliższych sąsiadów - znajdująca się na biegunie południowym stacja Amundsen-Scott, do kolejnych stale zamieszkałych stacji ma 1300 km (i to w kilku możliwych
@Enmebaragesi: warto dodać, że Wyspa Bouveta należy do... Norwegii. Norwegia posiada w ogóle na świecie trzy terytoria zależne - co ciekawe - wszystkie na półkuli południowej - Wyspę Piotra I, Ziemię Królowej Maud na Antarktydzie oraz Wyspę Bouveta właśnie.
Dzisiaj nietypowo. Mało będzie o samym obrazie. Będzie trochę z życia Beksińskiego.
Nad ranem o godzinie 7:00 przyśnił mi się Tomek. Wychodziłem z kuchni i skręcałem w stronę pracowni, a Zosia była w łazience i nagle naprzeciw mnie stoi Tomek. Ubrany chyba w popielaty sweter. Radość: a więc żyje! I nagle widzę, że nie ma oczu, nosa i ust. Twarz jest całkowicie anonimowa i wprawdzie gładka, ale jakby przerobiona na komputerze. Rzucam się do tyłu i padam na wznak na podłogę. Kopie nogami. Chce wydać wrzask rozpaczy? strachu?, nie: chyba raczej wrzask zawiadamiający Zosię o tym co się stało. Chodzi chyba o demonstrację. Nie daję rady wydobyć z siebie głosu. Wreszcie, chyba na pół świadomie wrzeszczę (pewnie zaledwie beczę) trzykrotnie aaa...aaa...aaa.... Dopiero wtedy uświadamiam sobie, że jedyną osobą, która to być może usłyszała, był Jerzyk śpiący w sąsiednim pokoju. Po chwili rozmyślania przychodzi mi do głowy, że jedyny sen, po którym zachowałem się podobnie i odczuwałem to samo, był jeszcze przed laty w Sanoku i dotyczył też Tomka. Jako małe, może trzyletnie dziecko, zjeżdżał saneczkami z górki, która zlokalizowana była jakby vis a vis wejścia do dzisiejszego hotelu Jagiellońskiego i wwalił się na dole (saneczki się zatrzymały, a on spadł do przodu) na brzegu potoku, ale jakiegoś cholernie szerokiego potoku, który tam płynie. Zbiegam z górki, ale w międzyczacie załamuje się lód czy też był tam fragment odtajanego lodu i nagle woda wciąga Tomka pod powierzchnię lodu i on razem z prądem zaczyna szybko płynąć w prawo w stronę Sanu majacząc pod lodem jak biała plama. Biegnę po lodzie, ale nogi mi się, ślizgają i nie mogę dogonić uciekającej plamy. Zbudziłem się z jakimś wrzaskiem (obok spała Zosia) i chyba wyturlałem się z łóżka, ale już w momencie, gdy odzyskiwałem świadomość, więc też był w tym nie tylko element rozpaczy, ale i demonstracja. Jak teraz to widzę, sen ten symbolizował, co do milimetra całe przyszłe życie z Tomkiem. Oddalał się ode mnie jak pod lodem i nie miałem szansy, by go uratować. Co więc znaczył dzisiejszy porównywalny sen? Zawierał wyjaśnienie tego, co było, czy też ostrzegał przed tym, co będzie ? A może mówił to, co jest, a z czego nie zdaję sobie sprawy? Na pewno głowa bez oczu, nosa i ust była reminiscencją prac na komputerze. Ostatnio przerabiałem tak głowę Zosi, umieszczając tam płytę betonową ze sterczącym żelastwem zbrojenia, natomiast twarz Tomka też miałem na warsztacie, ale dla odmiany zostawiwszy otwory oczu (które nawet powiększyłem) i ust, wypełniałem je betonem - zresztą to był dopiero pierwszy szkic, z którego nie byłem zadowolony i nie wuen czy pracę tą będę kontynuować. Czyżby to była prosta reminiscencja?
Facet przed wycieczką do Rzymu postanowił jeszcze udać się do fryzjera.
Podczas strzyżenia wspomniał fryzjerowi o wycieczce a ten na to:
- Rzym? Po co ktokolwiek chciałby tam jechać? Jest zatłoczony, brudny i pełno tam Włochów. Musisz być chyba szalony by tam chcieć jechać! No a jak chcesz się tam dostać?
W sierpniu 1914 roku wyprawa w liczbie 28 ludzi wypłynęła z Wielkiej Brytanii na barkentynie Endurance dowodzonej przez Franka Worsleya. Po krótkim pobycie na Georgii Południowej 15 grudnia 1914 roku wyruszyli na Morze Weddella. Planowana była piesza trasa przez Antarktydę od Morza Weddella do Morza Rossa. Po 6 tygodniach żeglugi znaleźli się 160 km od lądu Antarktydy gdzie zatrzymało ich zwalisko kry lodowej. 14 lutego 1915 roku lód skuł wodę i uwięził statek i załogę, która rozpoczęła walkę o przetrwanie. Załoga musiała opuścić statek Endurance w październiku 1915 roku, kiedy coraz grubsza pokrywa lodowa poważnie uszkodziła statek. 27 października 1915 roku Endurance został zmiażdżony i zatonął pod lodem. Cała załoga podjęła desperacką próbę dotarcia na kraniec kry lodowej ciągnąc za sobą 3 szalupy ratunkowe.
Po dotarciu na otwarte wody 28 osób załogi szczęśliwie dopłynęło do Wyspy Słoniowej, wchodzącej w skład archipelagu Szetlandów Południowych, gdzie rozbito obozowisko. Większość członków wyprawy pozostała na wyspie pod dowództwem Franka Wilda, zaś Shackleton przedostał się z pięcioma wybranymi przez siebie ludźmi w małej łodzi ratunkowej przez najburzliwsze morze świata na odległą o 1200 km Georgię Południową, aby sprowadzić pomoc dla swojej załogi.
Po dotarciu na Georgię Południową Shackleton był zmuszony pozostawić trzech niezdolnych do dalszej podróży członków załogi na południowym brzegu wyspy. Sam wraz z dwoma pozostałymi kompanami w desperackim marszu i resztkami sił pieszo pokonał masyw górski by dotrzeć do wielorybniczej przystani Stromness. 20 maja 1916 roku, po 36 godzinnym marszu wszyscy trzej dotarli do przystani. Wszyscy członkowie wyprawy zostali uratowani przez Shackletona do końca sierpnia 1916 roku. Wszyscy przeżyli ponad półtoraroczną tułaczkę po Antarktyce.
@GhostxT: Czytam właśnie dzienniki Shackletona z tej wyprawy - nie są napisane super wciągających, literackim językiem, ale dobrze pokazują beznadzieję sytuację, w jakiej znaleźli się członkowie wyprawy. To co zrobił ten koleś to IMHO jeden z najbardziej heroicznych wyczynów w dziejach.
Wracam z pracy, zerkam na swoją małą półeczkę, ostatni przyczółek mojej utraconej w dniu ślubu autonomii.
A tam ... r--------l jak by ktoś wrzucił granat, połowa rzeczy w------e do śmieci i co ...
...
One to chyba z nudów robią.