Najgłupsze w tym całym powrocie do biur z pracy zdalnej jest to, że przyjeżdżam do biura i siedzę sam. Reszta zespołu w innych lokalizacjach. Siedzę na open-space z ludźmi z innych działów, z którymi nie mam nic wspólnego. Na home office mogę się w ciszy skupić na robocie, a w biurze hałas, rozmowy o tematach, które mnie nie dotyczą i nie da się od tego odciąć, a ostentacyjne korzystanie ze słuchawek jest

CalibraTeam











