Mirki z #rower, #szosa, #triathlon, #mtb, w miniony weekend przejechałem pół Polski z rowerem (a nawet kilkoma) w bagażniku, żeby pojeździć w innym otoczeniu przy okazji odwiedzin u rodziny. Mam lekkiego (póki co) fioła na punkcie bezpieczeństwa (dzieci do czwartego roku jeżdżą tyłem do kierunku jazdy, żadnych toreb w kabinie, itd.), więc wszystko po bożemu pod półką bagażnika. A że
@metaxy: dzięki. Robiłem wstęny research i go wytypowałem, więc jak polecasz, to kupię. A co do zabezpieczenia, to niestety zdaję sobie z tego sprawę. @artisss: jak jesteś z Krakowa, to ja kupię :)
Mirki jaką pompkę stacjonarną polecacie? powiedzmy tak do 100zł, poszukuję jakiejś pompki, która się nie rozleci po kilku pompowaniach i w której manometr będzie dobrze wskazywał oraz okazjonalnie żeby dało rade koła w samochodzie napompować. Jeśli chodzi o wielkość to jakoś mi nie zależy żeby była mała ( w sumie jak to stacjonarna) pompka raczej będzie przebywać i jeździć w bagażniku samochodu. Natknąłem się na SKS Airkompressor, ale że kompletnie się nie
30 km po Górach Izerskich. Poszukiwanie nieośnieżonej drogi do Chatki Górzystów zaowocowało 1100 metrami przewyższeń, w tym zaliczony Stóg Izerski. Ogólnie rzecz ujmując, #gravel daje radę.
Mam problem, w trakcie kręcenie pełnego obrotu korbą, łańcuch w pewnym momencie ociera tak jakby coś było krzywe. Łańcuch także dziwnie hałasuje i lekko drży - to już mi pachnie lekko niedoregulowaną tylną przerzutką. Dodam, że rower ma przejechane niecałe 100km. #szosa
@DeathRidesAWhiteHorse: dokładnie raz podczas obrotu, czy tak na oko? Jeśli nie dokładnie raz i nie zawsze w tym samym ułożeniu korby, to jakiś problem z łańcuchem - może pin wystaje?
Jeśli dokładnie raz, to czy tylko na jednym blacie czy na wszystkich? Jeśli na jednym, to krzywy blat. Jeśli na wszystkich, to problem z osią.
Pracodomy i pracodomy delikatnie rozszerzone z bieżącego tygodnia. Na razie raczej dłużej nie będzie, bo najbliższe tygodnie dedykuję bieganiu (Cracovia Maraton is comming!).
Mirki, kojarzycie, czy do zegarka Suunto Ambit3 Run HR dosztukuję dowolny pulsometr działający w bluetooth smart? Oryginalnie miałem pulsometr Suunto Smart Sensor, ale gdzieś przepiłem i zastanawiam się, czy musze kupić oryginał, czy dowolny inny, np. z decathlona, to też zadziała? #triathlon #szosa #biegajzwykopem
@enron: dzięki, zrobię w takim razie cebulatest z tchibo (nie wpadłbym na to, żeby w tchibo pulsometra szukać :)) A co do tagów, to bardziej w celu zwiększenia zasięgu użyłem triathlonu. Na razie to tylko sfera marzeń, bo pływać to potrafię na tyle, że się z dzieckiem w parku wodnym nie utopię :)
rochę od d* strony będzie, bo bym miał najpierw maraton, potem bieg trzech kopców, potem półmaraton
@enron: ja tak miałem mieć w tamtym roku, ale ostatecznie półmaraton odpuściłem, bo miałem okazję zostawić dzieci u teściowej i wyjechaliśmy z żoną sami na weekend :)
Leciałem ostatnio samolotem linii Wizzair. Podeszliśmy do lądowania, chyba nawet dotknęliśmy pasa, po czym pilot poderwał maszynę na drugi krąg. Stewardessa coś tam próbowała tłumaczyć, że standardowa procedura, ale nie potrafiła powiedzieć czym było to spowodowane. Ktoś wie czy da się to jakoś sprawdzić? Jest gdzieś jaki dostępny rejestr lotów? Zżera mnie ciekawość.
@dzester: pewnie byla stara, 10-rz ultegra i ktoś dosztukował tiagrą. Czy to źle? Nie wiem, nie znam się, ale sprzedawcy cały czas utrzymują, że "nowa tiagra to stara 105". Ile w tym prawdy? Nie wiem, nie znam się. Jeżdżę na tiagrze i jest spoko.
Półmaraton Marzanny. Udało się znaleźć kompromis między sercem a rozumem (walka o życiówkę vs spokojne wybieganie przed maratonem. Żeby nie kusiło, pojechalem rowerem. Wystartowałem w grupie na 1:49. Po tym jak "morale" opadło, a raczej odleciało (pacemakerzy złączyli się balonikami, zaatakowali słup z dwóch stron i ostał się jeden balonik, ktrz jakimś cudem złapałem), delikatnie przyspieszyłem, a w dalszej fazie biegu to już z tego wyszedł klasyczny negative
@enron: ja zawsze jestem pełen podziwu dla pacemakerów. Nie dość, że nie biegną swoim tempem, to jeszcze dzwigają więlką odpowiedzialność - setki osób zawierzają im swoje wyniki.
A co do kalorii, to ja się jakoś tym specjalnie nie przejmuję, bo i na szczęście nie muszę. Jedno wiem - jak pobiegam albo przejadę na rowerze coś więcej, to jem ile wlezie :)
@hard1: uwierz mi, że jeszcze bardziej boli jak patrzysz z boku, bo nie możesz biec w ogóle. Ja w tamtym roku na fali życiówki na Marzannie (1:33) wystartowałem 2 tygodnie później na totalnym spontanie na połówce w Warszawie z zamiarem złamania 1:30. Na pierwszych 10 km pobiłem uwczesny rekord na 10 km, ale już od 7 km zaczynałem czuć łydkę. Na 13 km chciałem zejśc z trasy, ale wyprzedził mnie
@artisss: jak jesteś z Krakowa, to ja kupię :)