Gdzie w Krakowie najlepiej kupić mieszkanie żeby było cicho w mieszkaniu bez hałasu od ulicy, od marketów, czy magazynów? Jest jeszcze takie miejsce? Nawet kosztem odległości od centrum bo pracuję zdalnie. Jakie dzielnice? Jak strategicznie szukać? ( ͡°͜ʖ͡°) Bo nawet blisko centrum nawet się może takie trafić. #mizofonia Serio pytam, idealnie cicho nigdy nie będzie bo to trzeba mieć dom za miastem, choć zawsze
na Oświecenia, Tysiaclecia I Zlotej jesieni jest mega cicho w nocy
@nika_blue: xd raczej nie od strony Bora-Bora, stamtąd w nocy się hałas niesie że hoho :) po prostu mówienie o większym obszarze czy nawet osiedlu jest tu bez sensu, za dużo zależy od konkretnego bloku i konkretnego mieszkania.
@jan_zwyklak: nie jest nic takiego zapisane w konstytucji, nie powtarzaj nieprawdy. W konkordacie jest jedynie zapis (Artykuł 12) o tym, że szkoły organizują ZGODNIE Z WOLĄ ZAINTERESOWANYCH naukę religii w ramach planu zajęć. Gdyby władza chciała, to po pierwsze domyślnie w planie zajęć nie byłoby religii - dopóki zainteresowani nie wyraziliby takiej potrzeby, po drugie - nie musiałaby ona być finansowana przez państwo, a przez samych zainteresowanych bądź kościół, po
@Proximian: @niegwynebleid @wstanczyk dla kościółka liczy się jedynie fakt chrztu (semel christianus, semper christianus), poza tym możesz wierzyć w różne bzdury i nie uznawać dogmatów katolickich, ale skoro oblano kogoś wodą, to jest katolikiem i nim pozostanie. Tyle że to w oczach instytucji KK. Obiektywnie wypadałoby stosować inną definicję. W Polsce mamy katolicyzm kulturowy i masę praktykujących niewierzących.
@wstanczyk: nie wiem w sumie, o co dopytujesz, może źle przeczytałeś. Uważam, jak napisałam, że NIE jest obiektywnym postrzeganie kogoś jako katolika poprzez sam fakt chrztu, tak jak robi to kościół, a sporo osób tę narrację przejmuje. Na obiektywność powinno się składać więcej czynników, choćby samoidentyfikacja, o której wspomniałeś, bo o abstrakcyjne procenty wiary nie ma się co spierać. Niemniej jeśli ktoś uznaje się za katolika, a nie wierzy w
Nawet w najkorzystniejszym wariancie, zakładającym wysoką imigrację, wysoką dzietność i niską emigrację, populacja ma się skurczyć o 3 mln ludzi. W średnim — o 7 mln. W najgorszym — o ponad 11 mln osób (!!), do niecałych 27 mln.
Obecnie mamy niecałe 7 mln dzieci poniżej 17 roku życia. W 2060?
"p--------e" między innymi dlatego, że jest masa takich jak ty, którzy chcą żyć na czyichś barkach, nie dając nic od siebie
@zmarnowany_czas: no tak, bezdzietna pielęgniarka albo bezdzietny lekarz - oraz masa innych ważnych społecznie zawodów - nie daje nic społeczeństwu od siebie, bo nie wydali na świat bombelka, który może być naprawdę społecznie nieużyteczny z różnych powodów. Tego rodzaju utylitaryzm jest po prostu obrzydliwy. I jeszcze ten pomysł, aby wiek emerytalny uzależniać
@michalxd21: no cóż, niezależnie od czasów ojcem świętym można być jedynie dla wiernych, więc tego rodzaju tytulatura jest właściwa jedynie w kościele, w publicznych mediach byłaby właśnie propagandą... trudno o bardziej informacyjnie poprawne słowo niż "papież".
@michalxd21: no widzisz, nie obchodziło, a zachowali się poprawnie informacyjnie. rozumiem, że jeśli ktoś, kogo uważasz za propagandzistę powie prawdę, to i tak będzie to propaganda? no spoko, tyle że nie.
Ostatnio rozmawiałem że znajomymi i koleżanka skarżyła się ze jej 12 letnia córka ma bardzo dużo nauki a że jest bardzo ambitna to siedzi po nocach i się stresuje strasznie...
Na co kolega odpowiedział że to jej wyjdzie na dobre bo życie jest pełne stresu i im szybciej przywyknie do niego tym lepiej..
@galek: typowe, moim ulubionym wspomnieniem z tego gatunku jest obrazek z tramwaju, w którym matka tłumaczyła zapłakanej córeczce (dziewczynka w wieku wczesnoszkolnym, obraz totalnej rozpaczy, serio serce się ściskało), że to co odwaliła jej "przyjaciółka" to jest lekcja na przyszłość, bo ludzie tacy są, życie takie jest, musi się nauczyć, że nie wolno innym tak ufać, bo każdy tylko chce wykorzystać. No super, na taki świat ją świadomie sprowadziłaś babo
przegrywy czyli antynatalisci nie lubili szkoły, cała reszta lubiła.
@DrGreen_2: instytut danych z rzyci jak zwykle, ja akurat jestem antynatalistką, która szkołę mimo przykrych chwil lubiła i tęskno mi do szkolnych czasów z perspektywy niewolnika pracy. Niestety nie wygrałam jeszcze w totka ani nie posiadam dojść do posady w spółkach skarbu państwa, aby móc sobie bimbać. Co jednak bardziej tu istotne, to właśnie szkoła już na etapie podstawówki pokazała mi
@choochoomotherfucker: no właśnie, zabawne łamane na smutne jest wmawianie komuś traum przy dojściu do takich wniosków. W sumie świadczy głównie o wąskich horyzontach (ten sam efekt musi wyniknąć z tej samej sytuacji początkowej, a nie z różnych), braku empatii i wrażliwości. Ja jestem antynatalistką właśnie dlatego, że jako jedna z nielicznych znanych mi osób nie mam żadnych traum i szczęśliwie mam pełną, kochającą rodzinę. Wiem po prostu jaka to rzadkość
Serio pytam, idealnie cicho nigdy nie będzie bo to trzeba mieć dom za miastem, choć zawsze
@nika_blue: xd raczej nie od strony Bora-Bora, stamtąd w nocy się hałas niesie że hoho :)
po prostu mówienie o większym obszarze czy nawet osiedlu jest tu bez sensu, za dużo zależy od konkretnego bloku i konkretnego mieszkania.