Słyszeliście o najbardziej odklejonych derbach w historii piłki nożnej? ( ͡º ͜ʖ͡º)
W chorwackiej miejscowości Imotski mecze rozgrywa się na samym dnie jeziora krasowego Modro Jezero. Haczyk polega na tym, że spotkanie odbywa się wyłącznie wtedy, gdy zbiornik całkowicie wyschnie podczas ekstremalnych letnich upałów. Wtedy na spękaną ziemię wkraczają dwie lokalne drużyny - Elfy (Vilenjaci) oraz Wilkołaki (Vukodlaci). Co ciekawe, tradycja nakazuje, aby mecz zawsze kończył się remisem, co
Super wpis Mirku, takich ciekawostek ze świata było tu parę ładnych lat temu na pęczki. Teraz nawet w aplikacji mobilnej potrafili spier***** interfejs.
@Judicator: z żadnej, to jakieś zdjęcie z AI albo fotomontaż z drona, w rzeczywistości jest 5cm prześwitu na dolinę między tym a następnym "apartamentowcem"
Na Wykopie same pesymistyczne treści, więc chciałem się pochwalić moim osiągnięciem.
Udało mi się stworzyć algorytm kompresji plików który zmniejsza ich wagę o 3%, ale za to sprawia że stają się one bezpowrotnie uszkodzone. #programowanie #wygryw
Millennialsi - 1981–1996. Te roczniki mają w sobie ciekawy paradoks: dorastanie w świecie, który dopiero się „przebudzał” technologicznie, ale jeszcze nie przykleił ludzi do ekranów na stałe. To taki moment, w którym człowiek znał dźwięk łączenia modemu, ale jednocześnie wiedział, gdzie w blokach były najlepsze trzepaki i jak pachniało powietrze latem, kiedy ekipa z podwórka wracała zmęczona, ale zadowolona. To doświadczenie daje dziwną odporność na cyfrowy chaos. Można korzystać z technologii bez
@Norskee: Ale ja znam takie przypadki. Mąż przychodzi i słysząc cenę nowej ramki i klapy mówi "Pana to nie musi być ładnie, tylko aby działało" bo 100 zł taniej wyjdzie. A później żona przybiega z żalem. Żaden serwisant sam od siebie nie zaproponuje takiego rozwiązania bo to za dużo roboty i każdy woli ustawić nowe części niż się bawić w wiercenie. To klient przycebilił a serwisantowi się obrywa.
Kiedy byłem małym chłopcem, pojechałem do babci na wieś. Strasznie się nudziłem, grzebałem kijem w piasku i rzucałem kamieniami do stawu.
Nagle poczułem, że ktoś się na mnie patrzy. Moja babcia stała przed wejściem do obory i przywoływała mnie gestem dłoni. Kiedy do niej poszedłem, powiedziała:
- Anon, nadejdzie kiedyś dzień, kiedy napiszesz post na mirko, a setki osób stracą czas na przezytanie go do końca.
No to mamy to, czas może niezbyt powalający bo plan był na złamanie 15h, ale na takiej trasie to było dla mnie po prostu nierealne.
Noc była najgorsza fizycznie i psychicznie bo człowiek musiał się skupić podwójnie żeby się nie wywalić, a do tego podejścia były raczej wspinaczką, a nie podejściami ( ͡° ͜ʖ
W chorwackiej miejscowości Imotski mecze rozgrywa się na samym dnie jeziora krasowego Modro Jezero.
Haczyk polega na tym, że spotkanie odbywa się wyłącznie wtedy, gdy zbiornik całkowicie wyschnie podczas ekstremalnych letnich upałów. Wtedy na spękaną ziemię wkraczają dwie lokalne drużyny - Elfy (Vilenjaci) oraz Wilkołaki (Vukodlaci). Co ciekawe, tradycja nakazuje, aby mecz zawsze kończył się remisem, co