Miliony na terapię lekiem o wątpliwej (lub w ogóle nieudowodnionej skuteczności), epidemia “niech ktoś” na czacie, owczy pęd z telefonami żeby zrobić sobie zdjęcie prowadzący do niebezpiecznych sytuacji, przynoszenie zup, mięsa, kefirków typowi wymagającemu specjalnego żywienia… Szanuje #latwogang, bo wierzę, że ma dobre intencje i ogromną wytrwałość, ale cała ta akcja jest dla mnie kwintesencją tego, jak… hmm… “specyficzne” mamy społeczeństwo. A może i nie tylko my, może na

yet_another_user








