Miła historia na niedzielę.
Jadę sobie wczoraj do pracy rowerkiem i w pewnym momencie na poczciwej i nierównej kostce brukowej tak mną telepało, że spadł mi łańcuch. No to schodzę z roweru i próbuję go spowroem założyć, a że mam osłonę na łańcuch, to trochę się z tym męczę. W pewnym momencie słyszę za plecami:
- Pomóc Pani?
Odwracam się, a tam dwóch Panów w roboczych ciuchach wychodzi z samochodu, zatrzymali się specjalnie na poboczu,
Jadę sobie wczoraj do pracy rowerkiem i w pewnym momencie na poczciwej i nierównej kostce brukowej tak mną telepało, że spadł mi łańcuch. No to schodzę z roweru i próbuję go spowroem założyć, a że mam osłonę na łańcuch, to trochę się z tym męczę. W pewnym momencie słyszę za plecami:
- Pomóc Pani?
Odwracam się, a tam dwóch Panów w roboczych ciuchach wychodzi z samochodu, zatrzymali się specjalnie na poboczu,




































źródło: comment_WeyHoMlVWvCwmTg5tml7wiZX7uO1pUAs.jpg
PobierzJest głupsza niż myślicie (mimo tego, że jej się zdaje, że jest sprytna) - zdradziła męża z jakimś czarnowłosym, teraz sama przefarbowała się na czarno i liczy, że jak się urodzi czarnowłose dziecko, to wciśnie mężowi kit, że to przez te farbowane włosy.