Ja piję tylko wodę kraftową. Oczywistością jest że musi ona pochodzić z lodowca na południowej ścianie Nanga Parbat, ta ze ściany północnej narażona jest na to że zawieje znad Norylska albo innego Wuhanu i wtedy czuć nieco kadmem, niklem i chińską gumą. To znaczy ta też może być ale to tylko do gotowania ziemniaków. Do picia, a zwłaszcza do przygotowania yerba mate z ostrokrzewu paragwajskiego zbieranego pierwszej nocy po wielkiej koniunkcji to

dizzapointed













