Poniżej ten sam problemat w słowach profesora Cabrery:
"Nasz porządek społeczny zapewnia niemoralności rodzicielstwa ochronę przed krytyką, a prokreacja przedstawiana jest jako w sposób naturalny pozytywna wartość. I wręcz przeciwnie, jakiekolwiek podawanie jej w wątpliwość, jest odbierane jako coś demonicznego. Jednak sytuacja jest tutaj jasna: albo powinno się odrzucić jako wartość „unikanie niepotrzebnego bólu”, albo uznać ochranianą przed krytyką moralność rodzicielstwa za problematyczną. Jeśli refleksja moralna powinna opierać się na
Znany ateista i sceptyk Matt Dillahunty wziął tym razem pod lupę antynatalizm. Jak mu poszło? Cóż... zobaczcie sami. Osobiście najbardziej uderzył mnie argument, że "żeby uznać cierpienie za złe, najpierw trzeba zaistnieć". Zupełnie, jakbyśmy nie mieli wyobraźni i nie byli w stanie zapobiec czemuś, co w naszej ocenie jest złe. Już nie mówiąc o wyświechtanym "a może kiedyś rozwiążemy wszystkie problemy ludzkości". Jak widać, nawet zadeklarowanemu sceptykowi ciężko przychodzi podważanie podstaw własnych
@darek-jg: Życie obiektywnie jest złe, powiedzmy to sobie wprost. Subiektywne, chwilowe dobro odczuwają jedynie farciarze, których nigdy nie musiało być. Na to pozytywne odczucie pracuje reszta istnień, które subiektywnie, na własnej skórze, mają okazję przekonać się, że życie rzeczywiście jest złe.
@MPXD: odwolujesz sie do instynktow jednoczesnie negujac jeden z nich. rozumiesz dziecko ze tak samo jak człowiek instynktownie boi sie smierci tak samo instynktownie chce posiadac potomstwo. TO JEST TEN SAM MECHANIZM XD. Nie oszukasz go :) a w wieku 40-50 lat bedziesz zgorzkniałą babą i bedziesz pluć sobie w brodę ze nie masz nikogo bliskiego.
@Mav: I to jest twoje żałosne usprawiedliwienie? Zrównywanie tych dwóch instynktów? Racjonalizowanie sobie zmuszania kolejnych ludzi do życia i śmierci pod przykrywką egoistycznej potrzeby robienia sobie kogoś bliskiego?
@MamutStyle: Oho, kolejny, który zauważyłby przeludnienie dopiero wtedy, gdyby ludzie dosłownie staliby w ciasnocie obok siebie na każdym metrze kwadratowym ( ͡°͜ʖ͡°)
Poniżej ten sam problemat w słowach profesora Cabrery:
"Nasz porządek społeczny zapewnia niemoralności rodzicielstwa ochronę przed krytyką, a prokreacja przedstawiana jest jako w sposób naturalny pozytywna wartość. I wręcz przeciwnie, jakiekolwiek podawanie jej w wątpliwość, jest odbierane jako coś demonicznego. Jednak sytuacja jest tutaj jasna: albo powinno się odrzucić jako wartość „unikanie niepotrzebnego bólu”, albo uznać ochranianą przed krytyką moralność rodzicielstwa za problematyczną. Jeśli refleksja moralna powinna opierać się na