Rozstałem się z miłością mojego życia. Mam 33 lata. Szanse, że coś takiego trafi mi się jeszcze za tego żywota są równe kilkunastu miejscom po przecinku. Każdy moment bez niej napawa mnie przerażeniem. I nie mam na myśli bezpośredniej obecności. Myśl o tym, że nasze życia dzisiaj biegną już oddzielnie jest nie do zniesienia. Zatraciłem się do reszty. Kiedyś zasypiałem z nadzieją, że los jeszcze kiedyś ześle mi prawdziwą miłość. Potem zasypiałem
coledzy, wierzcie mi, jestem stary i nieautystyczny. To nie jest, że to jedyna, która spojrzała na mnie przychylnym okiem. Myślę, że w swoim życiu spotkałem ok 50 kobiet, które mnie chciały. A z 10 byłem w związku. Z żadną nie czułem tego, że się rozumiemy. Tylko z nią można było wierzyć, że świat nie jest skonstruowany jako wieczna pustka i ocean samotności pozbawiony zrozumienia. A za wszystkie dobre słowa bardzo wam dziękuję.
Czy rząd ma jakiś plan co za 2 tygodnie? Wprowadziliśmy jedne z najbardziej drastycznych obostrzeń na świecie przy bardzo małej ilości oficjalnie zarażonych.
Rozumiem, że ma to na celu powstrzymanie drastycznego rozprzestrzeniania wirusa, ale czy ten wirus przestanie istnieć w tym czasie? Przecież chyba nikt nie zakłada, że uda się go kompletnie wyeliminować i w ciągu paru tygodni wszystkich zarażonych uda się odizolować od społeczeństwa.
- Zapewnić wystarczającą liczbę płynu do dezynfekcji, maseczek, chusteczek.
@i-marszi: Ty kretynie, nie rozumiesz, że kryzys jest globalny i sprzętu brakuje na całym świecie, skąd Ci wezmą baranie lampy UV, które będą miały jakieś znaczenie w skali kraju? Skąd Ci wezmą maseczki? Skąd Ci wezmą respiratory i personel?