@mrsopelek a ja się nie dziwię, żyjemy w demokracji, systemie, gdzie większość, może przymusić do czegoś mniejszość. W ostatniej ankiecie, jest wyraźnie pokazane poparcie dla ćwiczeń wojskowych wśród kobiet - 56%, a tylko 22% przeciw. Tak to już jest, że większość zwolenników, to osoby których to nie dotknie. Więc pobór również dla kobiet, to przewrotnie większy opór społeczeństwa przed przymusem.
@krystekw2: nie tylko, brak równouprawnienia to także argument. Dlaczego w obecnych czasach kobiety są bardziej uprzywilejowane (wcześniejsza emerytura, jako jedyne państwo w EU), i nie muszą odbywać szkolenia wojskowego. Cały czas jest nacisk tylko i wyłącznie na jedną grupę społeczną (komisja wojskowa, mówienie o ćwiczeniach w kontekście przymusu).
Mnie raczej bawi odpowiedz Navala, w stylu "no ktoś musi być niewolnikiem gnijącym w okopie". Gość jako pełnomocnik MON, powinien dbać o
@KonserwatywnyMocny mój ulubiony fragment to ten, w którym powiedział, że on jest przeciwny zapłacie za te szkolenia. Jak ktoś ma firmę, to powinien się cieszyć, że podniosą kwalfikacje jego pracownikowi. Typ ładnie odleciał.
Ponad połowa Polaków nie ma nic przeciwko temu, aby wróciła obowiązkowa zasadnicza służba wojskowa. Ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy dobrowolne nie zmieni się w obowiązkowe? Przygotowanie gruntu trwa.
@xiv7: to może być lepik na frajerów, wezwania na obowiązkowe szkolenia dwa lata temu też miały być tylko dla przydatnych wojsku profesji, a raczej okazały się tylko przykrywką, żeby łapać ludzi do rezerwy.
Tutaj już ładnie sobie napisał co ma mówić, żeby nie zrobić sobie kuku przy nadchodzących wyborach. Oczywiście jest podkreślenie, że będą dobrowolne, i podkreślenie, że dla obu płci. Tym oto ładnym posunięciem ma głosy osób, które chcą szkoleń wojskowych (kobiet i emerytów, które i tak nie zostaną tym dotknięte), i brak wzburzenia przeciwników.
Tylko zapomniał dodać, że można już dobrowolnie się szkolić (WOT), i dostawać z tego tytułu bonus (pieniądze). Więc nie
@Nushid: celowość to zazwyczaj posiadanie broni i łatwy dostęp do amunicji. Nikt nie sprawdza czy faktycznie jesteś sportowcem, czy tylko idziesz raz do roku na "zawody" w swoim lokalnym klubie dla picu.
Jestem polskim Polakiem z bordo nickiem na wykopie więc jestem osobą wiarygodną i jeśli chodzi o #obowiazkowecwiczeniawojskowe to napiszę Wam prawdę a nie naszą propagandę rosyjską - otóż na te ćwiczenia iść trzeba nie po to żeby potem wojna była tylko po to, żeby jej nie było, bo jak się przeszkolisz to stajesz się numerem w statystykach a te statystyki będą onuce odstraszać, chodzi właśnie o efekt odstraszania, bo przecież
Dlaczego pisowcy i konfederaci (w zasadzie to ta sama grupa) są tak bardzo wzmożeni w sprawie #obowiazkowecwiczeniawojskowe, skoro wiadomo, że te ćwiczenia nie będą obowiązkowe? Nawet tag ma nieprawdziwą nazwę. O co tu chodzi?
źródło: temp_file6907777843254401814
Pobierz