Też ostatnio byłam, ale wbrew pozorom naprawdę w poszukiwaniu pracy. Oprócz długopisów, wyniosłam rozdzielacz do słuchawek. Jak babeczka powiedziała co to jest, to otworzyłam oczy ze zdumienia, na co ona: "może się Pani teraz dzielić muzyką!". No spoko. Generalnie podpisuję się pod ostatnim zdaniem z filmiku.
Sprzątałam. Długo. Sprzątałam restauracje, później trafiłam do placówki bankowej jako doradca klienta [długo nie wytrzymał, a później znów sprzątałam. Z własnego wyboru. Przez ~pół roku pracowałam w jednym z lepszych hoteli [miasto wojewó, później trafiłam do "apartamentów", które ludzie...
@donCorleone: 1. Tak, ta praca ujawniła mój długo skrywany pedantyzm :D 2. Mogę sie wypowiadać tylko o hotelach i restauracjach w tym temacie. Często jest tak, że nie masz stawki godzinowej, tylko po prostu hajs za wykonaną usługę i w jakim czasie to zrobisz to Twój biznes. W jednej restauracji wychodziło mi 15zł/h mniej więcej, ale to było ze cztery lata temu. W hotelach spotkałam się i z takim systemem
@smokingcat: - Lubiłam pewną swobodę w wykonywaniu obowiązków. Nikt nie stał nade mną i nie mówił jak mam coś robić. Fajne było też to, że mogłam się wyżyć fizycznie, nikogo nie krzywdząc :D - Nie jestem pewna czy mnie do końca ciągnęło, ale na pewno w jakiś sposób lubiłam to zajęcie. Dodatkowo wcześniej wspomniana swoboda i moje poczucie estetyki :). Przyjemnie było widziało się rzeczywiste efekty. - Miałam strasznie "przykrych"
@jedzbudynie: Sorry, muszę Cię rozczarować. Nie. Przynajmniej ze strony pracowników. Ale z tego co pamiętam to był jeden gość, który zawsze wynajmował ten sam pokój, za każdym razem z inną. Jego żona ponoć wiedziała :D.
@dixvi: Generalnie ludzie raczej mało zostawiali, chyba, że byli z dziećmi. Wtedy jakieś smoczki, butelki itd. Najgorsze były niewątpliwe zasrane pieluchy i zużyte kondony. Jak ktoś wyrzucił ot tak do kosza w łazience to w całym pokoju waliło nasieniem, nie trzeba było nawet otwierać kubła żeby wiedzieć o co kaman. Fajna sytuacja była kiedyś w apartamentach - ludzie zrobili sobie jakąś bibę, ja wchodzę, a-----l dosłownie wszędzie, a na talerzyku,
@smokingcat: Jak pracowałam w apartamentach, wprowadziła się rodzina cyganów ( ͡°͜ʖ͡°). Generalnie jak się dowiedziałam, to się przeżegnałam, chociaż do religijnych osób nie należę, Stereotypów też staram się unikać, ale czasami nie da rady. Zacisnęłam zęby i poszłam. Na moje nieszczęście byli w mieszkaniu (zwykle jak się robi "pobyty" to nikogo nie ma). Babka, niewiele starsza ode mnie [mała i gruba], jej mąż [mega
@AgresywnyKaloryfer: Wizualnie bardzo mi się to podoba, ale nie jestem przekonana co do funkcjonalności takiego stroju. Pracowałam w czarnych bojówkach i hotelowej koszulce ; ). Jakbym się zgodziła, to pewnie bym chciała więcej hajsu :D
@uchm: Chyba a--------a, rozsypana na talerzyku od świeczek, ale to akurat były apartamenty, nie hotel. W restauracji, którą sprzątałam (była burżuazyjna), biegające rybiki, a w koszach w WC puste ćwiartki. Dziwiło mnie to, bo naprawdę droga restauracja, do której raczej nie przychodzili ludzie, których nie stać na alko.
@marcin1333: Bo musiałam prowadzić sprzedaż aktywną, głównym produktem były karty kredytowe, regionalna była wiedźmą. Zważając na to plany minimalne nie były przeze mnie osiągane, a moja szefowa była na tyle fajna, że nie mogłam jej wykorzystywać i obiecywać, że zrealizuje plan. W ogóle to nienawidzę sprzedawać, dlatego wróciłam później do sprzątania.
@merciless85: hotel 60 zł dniówki, apartamenty 8 zł/h, restauracja I 600 zł za ok 40h/tydz. , restauracja II 10zł/h. Oczywiście netto. D--y zdecydowanie nie urywa.
@merciless85: Akurat z tym nie miałam do czynienia. Ja raczej planuję pójść w kierunku swojego wykształcenia, no chyba, że się nie uda to pewnie wyląduję za granicą i wtedy znów do tego wrócę. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to miało miejsca :).
@surikatga: Pewnie dlatego, że po Twoim poście można wnioskować, że jednak gardzisz tą branżą, przez ironiczne stwierdzenie, że wykop wzbija się na wyżyny
I tak w ogóle, proponuję czytać to co piszę, bo wiele się zmieniło i nie jestem sprzątaczką. Tak btw. odnoszę wrażenie, że jeszcze żyjemy w wolnym kraju i każdy może zrobić AMA. Jeśli kogoś to interesuje to wykopie, jak nie zakopie. Dlatego kompletnie nie rozumiem po co
@PlonacaZyrafa: Po pierwsze Dali <3 1. To nie było tak, że miałam konkretny czas. Wiadomo, jak były robione pobyty (sprzątanie gdy goście są zameldowani) to lepiej dla mnie jak i dla nich było gdy wyrabiałam się w 10-15 min. Mniejszy stres, że ktoś nagle wróci ze śniadania i będziesz musiał sprzątać przy nim. Wyjazdy (gdy ludzie się ewakuowali) trwały zazwyczaj jakieś 30-40 min. Na początku wszystkie pokoje robiłam po godzinie
@KawaJimmiego: To zależy, w jakim hotelu. W tym, w którym pracowałam, wszystko musiało być perfekcyjne, ani jednej smugi, koordynatorki jak sprawdzały pokoje to nachylały się nad każdą szybą i muszlą klozetową :D. Nie wiem jak pracowały inne dziewczyny, ale rygor był. W jednym z hoteli na dniu próbnym (za który mieli mi zapłacić, a nie zapłacili), nie odkurzali zawsze dywanów, bo wykładzina była na tyle kolorowa, że nie było zbyt
@skejna: Oczywiście, że miał, ale też mogłam zinterpretować to na swój sposób. Jestem człowiekiem, każdego z nas kształtują różne wydarzenia i mamy prawo do odmiennego zdania. Nie ciekawi Cię to? Ok! Może nie warto się produkować? Stworzyłam je, bo ludzie w innym temacie to zaproponowali, widać niektórych to interesuje.
Jeśli chodzi o moje predyspozycje personalne to naprawdę nie możesz tego obiektywnie ocenić, bo mnie nie znasz. Uważam, że bardzo nierozsądne
@PlonacaZyrafa: To zależy w jakim hotelu. W tym, w którym pracowałam NIESAMOWICIE dbali o czystość. W innych, na których byłam na dniach próbnych, faktycznie było koło 20 minut, ale moim zdaniem było to traktowane po macoszemu :D
@KawaJimmiego: Gorzej niż skondensowany domestos, działał rozcieńczony - taki szit do mycia łazienek. Jak tym się spryskało łazienkę to kopało w płuco, najczęściej wtedy uciekałam, brałam głęboki oddech i zasuwałam jak się da, Na dodatek cholernie mnie to uczulało. a jak nalałam na gąbkę było spoko. Na zdrowiu to mi się odbiło dźwiganie i schylanie, ostatnio robiłam rentgen i nie wygląda to dobrze. Przypuszczam, że głównie z powodu pracy.
@KawaJimmiego: Kucałam, jak podnosiłam, ale ciągle musiałam się nachylać #problemywysokichludzi ; ). Wiem, że tak trzeba, bo brat kiedyś pracował w sklepie wielkopowierzchniowym i miałam całą garść złotych rad :D
@smokingcat: A to określenie patologii to czego dotyczy przepraszam ?:D
Osoby, które pracowały dłużej ode mnie opowiadały, że jacyś Angole przyjechali na wieczór kawalerski. Wszystko byłoby spoko, bo poszli na miasto. Tylko wrócili, zrobili rozpierdziel, rano goście na połowie półpiętra zaczęli dzwonić na recepcję, że coś niemiłosiernie śmierdzi. Te korytarze były długie, a na ich końcu był zakręt z kilkoma pokojami. Znajomy powiedział, że poszedł zobaczyć co się dzieje i
@skejna: Nie musisz czuć się przekonany. Ta dyskusja jest kompletnie nie na temat i prawdopodobnie do niczego nas nie doprowadzi. Krytykę biorę na klatę, żeby nie było!
@Taco_Polaco: Nie studiuję "czystej" psychologii, nas kształcą w innym kierunku. Niestety nie miałam zajęć dotyczących różnych patologii, ale dzięki za rozjaśnienie mroków :).
@czarna_olewka: Walka z kurzem jest niełatwa, Ja zawsze nalewam wody do jakiegoś pojemnika, biorę szmatkę i tyle. Nigdy nie używaliśmy innych środków do kurzu. Z kamień z prysznica czy umywalki usuwałam "domestosem" - kropelka na gąbkę i tyle. Na szyby byl niesamowity sposób, który ułatwia mi życie - płyn do szyb + gąbka + bawełniane szmatki. Marek nie podaje, bo w hotelu były jakieś inne niż te popularne :D
@Misaki: To brzmi jak marzenie :D. Trzy gwiazdki, mieliby cztery, ale nie było sauny/spa czy czegoś tam w tyn stylu. Jak patrzyłam na rankingi hoteli kiedyś w swoim mieście to był w pierwszej 5 ;). Jeśli chodzi o syf to zależy jak na to spojrzeć, bo wiadomo, że łóżka nikt za sobą nie pościeli, a nawet gdyby to zrobił to i tak trzeba by było to poprawić, bo nie zrobił
@chaberr: Nie, ale słyszałam o niej. Jak coś znajdowałam (cennego) w jakimś dziwnym, nietypowym miejscu to zawsze to odkładałam na łóżko, jeśli o to Ci chodzi :D. Zdawałam sobie sprawę, że ludzie tak robią.
@tristezamaleza: Cieszę się, cieszę. Chociaż o dziwo widziałam na korytarzach jakieś panie w chustach, ale na szczęście nie odczuwałam tego w żaden sposób :).
@Misaki: A z tym uniformem to wyżej wspominałam - czarne własne spodnie (później jakieś zamówili, ale były masakryczne i tak wszyscy w swoich chodzili) i polowa koszulka z logiem hotelu :D
@Vielokont: Dokładnie. Chciałam też przez to AMA pokazać, że nie tylko "patologia" czy mało inteligentni ludzie zajmują się takimi pracami. Zgadzam się jak najbardziej, dlatego poszłam na staż, a do sprzątania wrócę tylko w ostateczności.
Chciałabym coś wyjaśnić wszystkim, którzy uważają, że osoby wykonujące takie czynności nie posiadają wykształcenia, ambicji czy są ogółem "marginesem społecznym". W hotelu, w którym pracowałam, pokojówkami były same studentki - prawa, psychologii, geodezji, pedagogiki etc. Większość dziewczyn z tego co mi wiadomo, wybierała tę pracę ze względów podobnych do mnie - nie lubiły sprzedawać/ wciskać ludziom kitu/ nie przeszkadzała im robota fizyczna. Każda tego typu praca wymaga szacunku. Niestety z moich obserwacji
@Vojak: Bardzo rzadko dawali napiwki. Raz weszłam do pokoju, zobaczyłam totalny syf, aż mi prawie łzy napłynęły do oczu, że nigdy nie wyjdę z tego pokoju, ale podeszłam do biurka i zobaczyłam karteczkę "przepraszam za taki bałagan, ale nie miałem na nic czasu" i 40 złociszy. Od razu się lepiej zrobiło i to dzięki tej karteczce, przez jakiś czas nosiłam ją nawet w portfelu, bo przywróciła mi wiarę w ludzi
@Xo-oX: To był jeden z przykładów, w hotelu były młode dziewczyny, które nie miały doświadczenia zawodowego kierunkowego, Lol, a z tą komunistyczną nowomową to naprawdę poleciałeś... Źle to zinterpretowałeś, sorry. @Melodykop: Zastanawia mnie co miał wnieść Twój komentarz, ale cholera chyba mnie to przerosło. Proponuję trochę dystansu. Tak swoją drogą to bardzo przydatne rzeczy kiedy się dba o własne mieszkanie, Jeśli zwalasz brudną robotę na innych to nie
@azzie: W hotelu wszystko było elektroniczne, a zamiast ścian w łazienkach były szyby. W środku pokoju był czytnik na karty, jak ktoś był wewnątrz to karta powinna być tam włożona, jak .ktoś wychodził powinien zabrać ją ze sobą, Często jednak ludzie zostawiali je w środku, nawet jak wychodzili, Wtedy to było problematyczne, bo nie wiadomo co robić, a posprzątać trzeba. Zasada była taka, że pukało się trzy razy i mówiło
@bazingaxl: Chyba przede wszystkim kasa, wiele osób z mojej rodziny próbowało coś osiągnąć i kiepsko im to wychodziło. Poza tym to raczej nie jest nisza rynkowa :D. Ale myślę o czymś własnym, ale na pewno nie w tej branży. @Melodykop: Dokładnie, szkoda tylko, że nie jestem psychologiem :<
@Melodykop: Wyobraź sobie, że mnie nauczyli, ale jakby to ująć... To, że sobie przebierasz pościel w domu, czy myjesz WC nie znaczy, że w hotelu to wystarczy. Ja swój pierwszy pokój robiłam godzinę, chociaż wcześniej przez rok sprzątałam restauracje. Między moim sprzątaniem domu zanim poszłam pracować jako pokojówka, a po jest gigantyczna różnica ( ͡°͜ʖ͡°)
@AbraCadaber: komfort wewnętrzny po części, pieniądze wystarczały tylko na czesne i jakieś pierdoły. Do pewnego momentu nie przeszkadzało mi to, później zaczęłam czuć, że stać mnie na więcej i póki co, tego się trzymam, a przynajmniej próbuję ;)
@innnna @rogal7 : Jak gość wyjeżdżał i robiłyśmy pokój na nowo to czasem się coś przetarło jak było za dużo wody na umywalce czy coś. Ale wszystkie ręczniki i pościel trafiały codziennie do pralni i były prane w wysokich temperaturach. Ze strony czystości raczej nie miałabym zarzutów, ale świadomość, że ktoś inny ich używał to inna sprawa ;)
@rz2xd: przyznaję się bez bicia, że na nic innego takiego niestety nie trafiłam. Ja generalnie bardziej preferuję dramaty i ostatnio seriale (szczególnie te robione w UK) :)
@rz2xd: Pracowałam tylko u siebie w mieście, nie mogę się wypowiadać za inne hotele, Ogółem widziałam jak pracuje się w 3-4 hotelach (trzy gwiazdki wzwyż) i nigdy nie widziałam, ani nie słyszałam o pryskaniu dezodorantem, lol. W każdym z tych hoteli ściągało się pościel i codziennie była zabierana do pralni,
- mieliśmy kiedyś za gościa, jedną z polskich "dziennikarek". Koleżanka miała zrobić jej pobyt. Wchodzi, a tam bułki na ziemi, prysznic nietknięty i po prostu syf. - pościel często była we krwi, mieliśmy gości, którzy postanowili skorzystać z dobrodziejstw chirurgii plastycznej. Najbardziej obrzydliwe jednak były te wszystkie opatrunki, które trzeba było zbierać. - ludzie biorą sobie pamiątki. Wszystko: ręczniki, wysypane kamienie wokół prysznica, szlafroki, suszarki były na szczęście
Zdecydowana większość gości hotelowych nie wymeldowuje się z pokoju bez zabrania ze sobą „trofeum”, wynika z ankiety przeprowadzonej przez wyszukiwarkę turystyczną Kayak.pl.
Mnie już nic nie zdziwi :D. Pracowałam w jednym z najlepszych hoteli we Wrocławiu jako pokojówka. Wokół łazienki były usypane kamyczki w takim "rowku", które znikały. Dyrektor podjął decyzję o zalaniu ich żywicą ( ͡°͜ʖ͡°). Generalnie to co ludzie potrafią odwalić to niekończąca się opowieść.
@frrua: u nas były przymocowane :D @HolyToiletPaper: @Wykopaliskasz: wydaję mi się, że kiedyś było z jakimś ziomkiem z US i A robił i nie wiem czy jest popyt na takie historie jeszcze :D
@bachus: nie próbowałam, ale jestem tolerancyjna więc co kto lubi ( ͡°͜ʖ͡°) @Misaki: może Polacy nie chcą psuć sobie jeszcze bardziej renomy za granicą :D @wroclaw79: na to się składało nie tylko to, że znikały w niewyjaśnionych okolicznościach, ale też zbierał się tam kurz i jakieś inne syfy. @Spring_is_coming: czuję, że przez to z pozoru niepozorne stwierdzenie możesz
O matko. Podpisuje sie (niestety!) rekami i nogami :D. Ostatnio podzielilam sie takimi wnioskami z moja przyjaciolka i dostalam tego linka. Juz myslalam, ze cos ze mna jest nie tak skoro mam takie odczucia, ale nie jestem sama. Zawsze to jakies pociesznie :D.
fb: https://www.facebook.com/mieciumietczynski koszul: http://www.masochista.koszulka.tv A tak na poważnie, to "Lalka" nie jest taka najgorsza. Porównując z ...