widziałam dzis niewidoma kobietę, która szła z torba pełna zakupów, trzymając dodatkowo laskę, a za druga rękę prowadziła prawdopodobnie swoje dziecko, ok. 2-3 letnie. z jednej strony ja podziwiam za to, a z drugiej przeraża mnie troche ta mysl. co innego nauczyć sie żyć bez wzroku, a co innego zdecydowac sie na dziecko, gdzie osoby widzące mają problem z upilnowaniem brzdąców. jestem ciekawa jak taka rodzina funkcjonuje w zyciu codziennym. wiecie? znacie

chce_miec_psa via iOS


















