choć namówić ją do tego
Nie "namówić", tylko zostawić jej wybór i wesprzeć w tym wyborze. Jak wybierze aborcję, to podwieźć taksówką do kliniki, jak wybierze urodzenie, to oddać jej wózek po swoim najmłodszym.
Ludzie chcący torturować kobiety, jak ty, często mają problem z ogarnięciem takich subtelności, że władza nad decyzją jest tylko i wyłącznie w rękach człowieka w ciąży. Nie da się podejść do nikogo i powiedzieć "sorry, szkoda, że











"Na szczęście"? Serio brakowało ci facebookowej strony jakiejś obcej osoby i wchodzisz teraz sobie na cache, żeby... no nie wiem... przypomnieć sobie, jaką książkę lubi? Serio, napisz po co ci kopia tej strony.