Muszę aż tutaj to napisać :D Kilka dni temu byłem sobie w Gdańsku, centrum miasta, można by rzec, starówka. No i nagle - jedzie sobie na hulajnodze w przeciwsłonecznych szkłach dziadek, lat bliżej 80 niż 70, no i na głośniczku rozwalona baaardzo głośno Lana Del Rey i jej kawałek Summertime Sadness :D może nie brzmi to tak jak wyglądało, ale wyglądało przekozacko :D tak chyba trzeba żyć mireczki. pan dziadek oddalił się
buty_weza































