Dzisiaj pierwszy dzien nowej pracy po prawie 4 latach. Przez ostatnie 2 lata myslalem ze umre w piwnicy albo zostane bezdomnym szybciej niz pojde do kolejnej roboty, tak bardzo nie wierzylem w siebie. Stres na szczescie nie jest az tak duzy jak za dzieciaka przed pojsciem do nowej szkoly po przeprowadzce ale wciaz jest. Ostatnie 4 godziny snu to nawet nie wiem czy przespalem, czy przedrzemalem czy moze po prostu tak szybko
boberek1234













