@hacerking: Nie oglądaj. A już zwłaszcza, jeżeli miałbyś epilepsję. Film jest na podstawie chińskiej bajki o tym samym tytule. I cięcia pomiędzy scenami wyglądają tak:
Jedzie jakiś bohater tym samochodem, kamera przejeżdża przed jakimś słupkiem i tu mamy cięcie (Na słupie)gdzie kolejna scena wjeżdża tak, jak przesuwa się ten słupek.
Dodajmy do tego, że przez jakieś 90 minut zdąrzyła mnie rozboleć głowa od oczojebności tych kolorów.
@GraveDigger: Jedynym sport, jaki w dzieciństwie chętnie oglądałem i mnie interesował, był Bieg Maratoński. Nie wiem, może dlatego, że ciągle zmienia się otoczenie, w sensie,że ten sport jest na długi dystans, zawodnicy biegną tak przez kilka - kilkanaście miejscowości i coś się dzieje, a nie tylko bieganie w kółko, w jednym miejscu.
Mirky, jak myślicie, czy w przyszłości o akcji z Cacao Decomorreno będą pisać w podręcznikach do historii, tak jak o np. słuchowisku „Wojna Światów" czy o makaronie rosnącym na drzewach? ( ͡°͜ʖ͡°)
No i już się zaczęło.Albo nie: Od dawna było. Do kin 4 dni temu wszedł film pod tytułem „Jak uratować mamę". Przeglądam sobie filmweb i co widzę?:
Na forum opinie w większości negatywne, opisujące animację jako siermięgę, ubolewające nad stanem polskiej animacji. I jeden, dosłownie jeden temat,w którym dwie osoby wychwalają film pod niebiosa.
Plus wypowiedzi pod recenzją. Pozwólcie,że zacytuję. Użytkownik nazywał się Kontaktt i prawdopodobnie jest to reżyser we własnej osobie,
@janusz-cebula: No tak, ale chodzi mi raczej o komentarze. Większość tematów przedstawia film negatywnie, opisując go jako siermięgę i totalną biedę i lenistwo. A jest jeden temat, w którym całują się po dupach i piszą o tym,jaki to film jest zajebisty. Ale w jaki sposób piszą.
Znasz takie fałszywe stronki, gdzie niby można obejrzeć w całości jakiś film, który dopiero co wszedł do kin? A tak naprawdę puszczają fragment intra jakiejś
@TheDoom: To brzmi tak jak te obrazki z Bestów lub płaczliwe wiersze/cytaty wklejane przez nastolatki na FB - w typie „Kiedyś Wyjdę na prostą" czy jakieś „świat mnie nie rozumie <3".
a może @Go_Ask_Alice to towarzysz rurkowiec? Albo Rurek z TVNu? Możliwe,że to drugie. Nie gadaliby o nim w TVNie, gdyby kiedyś tam nie pracował
Pomyślcie tylko:
GoAskAlice mógł pracować kilka lat temu w TVNie, dla Durczoka. Miał tam pseudonim Rurek. Pracował,hmmm, z dwa tydzie i jak prawdziwy śmieszek, postanowił przed programem #!$%@?ć stół Durczokowi. Wtedy już GAA stał się sławny, ale jako Rurek, do którego zwracał się Durczok.
do tego trzeba mieć coś w rodzaju słuchu absolutnego - W sensie, że usłyszysz utwór i po chwili zagrasz go na fortepianie/pianinie bez problemu.
Ja mam tak, że potrafię usłyszeć jakiś utwór na internecie, w filmie lub w radiu i jak mi się spodoba, to siadam do pianina i po chwili jestem go w stanie zagrać. No, ale ja ćwiczę od ponad 10-12 lat (chociaż na początku,gdy nauczyłem się podstaw, to też
Jedna z rzeczy, która mnie naprawdę OSTRO #!$%@? w dzisiejszych czasach - Fanbojstwo, Fanboje DC/Marvela itp. którzy potrafią się #!$%@?ć o dowolny szczegół.
Słowa, które, gdy wychodzą z ich ust, sprawiają, że się gotuję i jestem maksymalnie #!$%@?, to:
- „Kanoniczność" - „Niekanoniczne" - „Tego w komiksie nie było" -„[Tu wstaw dowolnego bohatera] ma dłużą bluzkę, niż w animacji [np.] Warnera z 2011 i, hurr durr, jest to niezgodne z kanonem"
ostatnio zastanawiałem się, czy reinkarnacja istnieje. Bo jeżeli tak, to ja #!$%@? wybrałem inne czasy, ale coś nie pykło. Coś MOCNO nie pykło.
#!$%@?, moje pokolenie jest #!$%@?. Jeżeli przyjmiemy, że reinkarnacja istnieje i przykładowo wybrałem, nie wiem, amerykę/ anglię w latach 60/70/80, to ten byt, który odpowiada za sterowanie tym wszystkim już chyba tam nie pracuje.
Serio, czuję się tak, jakby wszyscy ludzie dookoła albo powariowali (Vide: Mój ojciec, który w
@Vasek: „Powstanie Warszawskie" z 2014.Dramat non fiction - Fabuła została utworzona w 100% z prawdziwych,zrekonstruowanych, pokolorowanych i udźwiękowionych nagrań z 1944.
@mister_pink: ja #!$%@?ę. Jestem kretynem matematycznym i jej nie pojmuję. Ale dostałem raka od tego gifa. Nawet ja,kretyn matematyczny, wiem że tak nie robi się obliczenia pisemnego. To już nawet nie jest #!$%@? mózgowe. To...to jest coś głębszego.