Roberta N. zatrzymali stołeczni funkcjonariusze drogówki. To była rutynowa kontrola samochodu porsche na warszawskim Bemowie. Podczas kontroli dokumentów okazało się, że za kierownicą siedzi dobrze znany policjantom Robert N. Mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania autem. Sprawa trafi do sądu.
Zwolnicy tradycji i smażenia na smalcu z pewnością się ucieszą z tej wiadomości. Dla wielu osób będzie to też potwierdzenie ich przekonań o wyższości smalcu nad innymi tłuszczami. Tak to prawda – smalec jest zdrowszy od olejów roślinnych.
Złodziej najpierw ukradł audi Q7, a kilka godzin później sam dyskretnie odstawił je przed jedną z trójmiejskich komend. Zorientował się, że zaraz będzie go szukać każdy policjant w kraju, to spękał :D
@Benti: najpierw utrzymanka rodziców, której nawet taki gołodupiec jak jarosław posyłał pieniążki, potem już danie d--y mafiozowi ze spółeczkami na cyprze, beczka szmalu za trupy starszych i karuzela się sama zakręciła. jakby wujaszek się nią nie brzydził za nierząd to by jeszcze do rady nadzorczej trafiła.
– To jest totalne szaleństwo. Nawet w Wielkiej Brytanii, gdzie dochodzi do szaleństw, nie byłoby możliwe, aby inny kraj kontrolował taki procent rynku prasowego – powiedziała Katie Hopkins z portalu „TheRebel.media”. 80 proc. rynku prasowego w Polsce jest w rękach niemieckich korporacji...
Treningu nie nagrałem, ale po zrobiłem chociaż fotkę, światło byle jakie, czołg 191cm/160kg :D Przez drzwi już chodzę bokiem, ale nie długo i przez korytarz trzeba będzie :P
Dobra a teraz co najważniejsze, trening znowu poszedł wybitnie, floor press poprzedni rekrod 204kg, dzisiaj 210kg, ledwo ledwo tak naprawdę, przy opuszczaniu myślałem eee leciutkie, easy będzie, natomiast przy fazie koncentrycznej walczyłem z myślami nie wycisnę nie
Pracuje w branży informatycznej jako programista już ponad dekadę, ale to co się teraz dzieje to jest jakaś masakra. Pamiętam początki pracy jako programista - większość ludzi miała pokończone jakieś studia techniczne, interesowali się szczerze programowaniem, spotkać prawdziwego pasjonata, z którym można było porozmawiać? Żaden problem. Większość ludzi po pracy się douczała, wręcz żyła programowaniem, człowiek przychodził do pracy otoczony takimi ludźmi, rozwijał się w tempie błyskawicznym.