Podobno jedzenie niskiej ilości węglowodanów a dużej ilości mięsa pomaga z depresją, nerwicą i stanami zapalnymi organizmu. Zawsze jak wchodzę na dział z mięsnym żeby spróbować się przemóc kupić filet z kurczaka/indyka, to mnie odstrasza to, że kupują tam tylko Polacy po 50tce którzy ledwo się poruszają jakby ledwo żyli. Widać po ich twarzy i skórze jak są niezdrowi. I wtedy utożsamiam to z ich dietą bogatą w mięsa :/ I wychodzę
konto usunięte











