@pull-ups: Najlepiej samemu spróbować jakieś zadania egzaminacyjne porobić i zbadać gdzie masz braki. Na yt masz filmiki jak odpowiadają na egzaminach to sam spróbuj zrobić pauzę przy pytaniach i samemu na nie odpowiedzieć. Polecam też mocno kanał SMASH English - Cambridge Exam Preparation, na którym egzaminator tłumaczy co trudniejsze zagadnienia z gramatyki oraz jak rozplanować część pisemną i ustną. Oglądanie i czytanie prawie w ogóle nie przekłada się na mówienie/pisanie,
@Jarek_P Właśnie to mnie zaskoczyło, bo na wiki (nie czytałem oczywiście wszystkiego, ale oczami przerzuciłem artykuł) nie znalazłem żadnej wzmianki o żadnych jego powiązaniach z Polską. A co do tłumaczenia to po takiej zmianie i tak żaden czytelnik nie zrozumiałby ukrytego smaczku, więc w zasadzie bez większej różnicy czy byłoby Sto Lat czy Hundred Years. Dlatego jestem zwolennikiem czytania w oryginale jeśli jesteśmy w stanie, bo dużo takich subtelnych rzeczy możemy
@Jarek_P A no tak, Happy Birthday byłoby najbardziej prawidłowe. To jest właśnie duży problem z tłumaczeniem książek/filmów, że autorzy muszą się gimnastykować by tłumaczyć nazwy własne, nawiązania do jakichś filmów/seriali/książek czy też wydarzeń historycznych, które nic by nie mówiły przeciętnemu Polakowi.
A jeśli chodzi o mój angielski, no to po 20 stronach musiałem sobie wklepać 60 zdań ze słówkami z książki do Anki. Jeśli ten trend się utrzyma, to się zbierze
Nie mogę edytować ale ta liczba słów powinna być o połowę mniejsza od tej co wymieniłem, bo zapomniałem, że jest to podwojone przez Anki z powodu pl-ang i ang-pl, czyli w sumie to nawet 360 na 120 stronową książkę. To jest dosyć mało
@balbezaur No uczę się słownictwa w taki sposób, że jak nie znam jakiegoś słowa, to mam swój set ze słownictwem z Anki i do niego dodaję zdanie ze słowem, które jest dla mnie obce + tłumaczenie, a że program ma dobry system powtórek to dosyć często będę miał z nim kontakt, aż się go nauczę na dobre. Na spokojnie takim sposobem można się uczyć 10-25 słów dziennie (zależy od wolnego czasu,
@balbezaur Aplikacja, która daje możliwość dodawania tam swoich słówek (lub zdań do nauki) i pozwala Ci ocenić jak dobrze pamiętasz dane słowo/zwrot i zdecyduje kiedy powinieneś powtórzyć je kolejny raz. Generalnie dosyć dobrze narzędzie dla osób, które wolą jednak przez 5 minut rano pouczyć się słówek podczas siedzenia na kiblu zamiast scrollowania instagrama lub czytania etykietki domestosa
Tak z ciekawości. Ile waszych szkolnych znajomości nie urwało się po skończeniu szkoły i dalej utrzymujecie kontakt? Nie biorąc pod uwagę rodzeństwa i kuzynostwa
@Ziom166 To i tak lepiej niż u mnie, bo u mnie to przetrwały tylko ze 2 sporadyczne kontakty na messengerze (w tym 1 gdybyśmy nie dzielili Netflixa to prawdopodobnie też by się urwał), a na oczy in real to większość ostatni raz widziałem w dniu odbierania świadectwa
@Nielogiczny_login Jak są ukończone, to w sumie dlaczego by nie liczyć? Aczkolwiek podejrzewam, że tam będzie statystycznie więcej długotrwałych znajomości, bo jednak są jakieś wspólne zainteresowania
@Nielogiczny_login Poprzez wspólne zainteresowania miałem na myśli, że jeśli byliście na jednym kierunku studiów, to raczej macie trochę wspólnego. Ale to też zależy jaki kierunek. Kurde, zazdroszczę Ci. Bardzo brakuje mi takich spotkań nie online ze starymi znajomymi, ale albo coś ja o-------m, albo stary znajomy, że kontakt się urwał na stałe lub po prostu mieszkamy już zbyt daleko od siebie.
Warto kupić jakieś lekcje angielskiego online na italki czy coś podobnego? Mam problem z tym że od jakichś 2 lat ne bardzo potrafię ruszyć swój poziom z angielskiego B1 na coś wyżej ;/ Jak na początku uczyłem się z duolingo, fiszek itd to jakoś szło. Ale dla średniozaawansowanych już nie wiem jak się uczyć a czytanie ebooków albo oglądanie seriali, czy czytanie reddita niby jest ok bo coś tam się nauczę jak
@423frewq4f23: Jak coś to bierne oglądanie/czytanie nie przełoży się na aktywne słownictwo, także musisz mieć jakieś źródło do praktykowania angielskiego. Możesz po prostu przyoszczędzić i poszukać kogoś na jakichś appkach językowych (nie testowałem) lub discordzie (testowałem i polecam, ale jak znasz tylko angielski b1 i polski to może być ciężko znaleźć kogoś na wymianę), albo po prostu pisać jakieś komentarze np. na yt czy innym reddicie lub grupkach na discordzie
@kiciek Może i filmy są ładne, ale opowiadają tę samą historię, co anime 97, z tym, że są po prostu w okrojonej wersji, bo nie dało się upchnąć całego Golden Age w takim czasie antenowym. Dlatego nie wspomniałem o nim. A Hirasawa to klasa sama w sobie
@kiciek No dobra, w tych sytuacjach tak. Ja po prostu poleciłem wersję, która jest generalnie najlepsza. Ale faktycznie, film lepiej obejrzeć z kimś. A o kreskę to też zależy jaka, bo np. ta z SNK jest niemalże przez wszystkich lubiana, a starsza może męczyć głównie przez to, że zazwyczaj mają mniej klatek (tym samym są mniej płynne), bo chyba to mi najbardziej przeszkadzało w starych tytułach co oglądałem
Montaż jak na taki budżet (~zerowy) i to, że to tylko hobbystyczna produkcja jest naprawdę dobry. No i nasza gwiazda przyćmiła całą resztę filmu... A właściwie to powiedziałbym, że to się ogląda tylko i wyłącznie dla Stacha, bo reszta jest tak drętwa i ani śmieszna ani w żaden inny sposób przyciągająca, że ledwo byłem w stanie ich oglądać. Ale dla Stacha warto ( ͡°͜ʖ͡°) #magnaciiczarodzieje
To się nie dzieje, jedna z największych legend polskiego Internetu zaraz będzie miała swoją finalną premierę, opus magnum polskiej kinematografii ( ͡°ʖ̯͡°) #magnaciiczarodzieje
@tamagotchi: To tyczy się wszystkiego. Czytając/oglądając wersje przetłumaczone tracisz różne smaczki, dlatego jak mam możliwość to próbuję obce dzieła poznawać w oryginale (w miarę możliwości, bo rzecz jasna nie jestem biegły w każdym języku świata). Najbardziej to odczuwalne jest chyba w komediach, gdzie możemy spodziewać się wiele dwuznacznych żartów, które są nieprzetłumaczalne + czasami trzeba trochę rozumieć kulturę lub historię danego kraju. Chyba największą różnicę odczułem oglądając Bojacka Horsemana w
jak op może walczyć z nofapem kiedy internet jest przeseksualizowany (nie tylko wykop, na którym mam wszystkie możliwe tagi z tym contentem na czarno) a niemalże każdy film czy serial zawiera sceny r u c h a n i a :C #zalesie
@BajerOp W zasadzie to ogólnie od rzeczy dopaminogennych co znacząco odebrało mi odczuwanie przyjemności i próbuję ograniczać korzystanie z social mediów, bo nawet takie codziennie wchodzenie na wykop może zrobić niezłą sieczkę z mózgu. Zrobiłem sobie kilka dni temu całkowity detoks od wszelkiej technologii itp. przez 24h i następnego dnia jakoś człowiek czuł się o wiele lepiej. I co robię po detoksie? Wracam w to samo miejsce odruchowo by tracić czas
@Merdarion_PL: No jak to co, inspekcja Jolyne ( ͡°͜ʖ͡°) A abstrahując od spermiage stuffu no to chyba nie będę oryginalny i dołączam się do powyższych, że jestem fanem przedstawienia Weather Report i ogólnie jestem zaintrygowany tą postacią. Chyba mój ulubiony stand z dotychczasowych ogólnie w całej serii.
Hej Zirdan, może napiszesz coś o sobie i uzupełnisz dane w profilu?
źródło: comment_1640483194S2JgRMip1JqOdVDnJog4Rn.jpg
Pobierz