Z różowym chcielismy obejrzeć jakiś film a do filmu przydałby się chipsy i batony. Skoczyłem do sklepiku. Droga powrotna wiodła przez taki skwerek otoczony blokami. Zebrało mi się na pulozaura. Myślałem, że będzie cicho i spokojnie. Pierłem tak, że usłyszałem echo odbite od bloków. Dobrze, że nikt nie szedł. Ale humor mi się jakoś poprawił, Stary chłop a głupi :).
Cebula w narodzie silma. Jestem teraz w jednymz centrow handlowych w #lublin. Od 19 ma byc przecena towarow w sklepach. W obowniczym teraz jest 15% a od 19 bedzie 20%. Babka pyta sprzedawcy o promocje. Ta jej mowi to co powyzej napisalem. Baba mowi aha. Potem buty skitrala na polkach. Pewnie cebula wroci za 2 godziny. Kupic 5% taniej do tego czasu bedzie koczowac.
Rano byłem na usunięciu ósemki. Ząb wyrwany buzia pozszywana. Znieczulenie zeszło i mnie napiernicza strasznie :(. Spać nie mogę i mnie z zimna telepie :(. I chyba najgorzej bo zaczynam być głodny.
Czy też tak macie, że nie lubicie dostawać prezentów od innych ludzi? Chodzi mi głównie o prezenty nie konsultowane :). Dostajecie jakieś pierdoły, których sami byście nie kupili albo są wam w żaden sposób nie przydatne typu kolejny kubek albo jakaś pierdoła do zbierania kurzu.
W moim gronie najczęściej jest konsultacja i badanie co się komu przyda, albo po prostu koperta. Ostatnie rozwiązanie daje gwarancję, że prezent będzie ok :-)
@leworwel: Nie pękam inaczej bym się tam nie pokazał :P. Najgorzej, że wiem co jest potem. Ze szwami w buzi nie chodzi się najlepiej i smak krwi w ustach przez kilka dni. To jest niefajne. Ale może będzie nowe zdjęcie do kolekcji :)
Szedłem wczoraj z moim różowympaskiem po osiedlu, podnoszę kasztana i mówię do niej.
"O teraz będę mógł cię wyrwać na kasztana."
Niestety ona nie jest mirkowym śmieszkiem i potem musiałem jej demonstrować i tłumaczyć całą akcję. Więcej zachodu niż to warte. Jakby nie była wcześniej wyrwana to na kasztana bym jej serca nie zdobył :).
@gaska: Chyba masz trochę racji. Ale na jednym weselu z moim paskiem lepiej bawiliśmy się w towarzystwie starszych niż z młodymi schlali mordy i robili bardachę. Poznaliśmy małżeństwo koło 65 lat. Babeczka na parkiecie wywijała jak szatan gdzie ja dostawałem zadyszki. Ona sama jakoś nie przejmowała się, że jest już babcią i nie wypada. Jak zabawa to zabawa. Jednakie pozytywne postacie to sporadyczne przypadki.
@Wight: No a widzisz, dużo osób by powiedziało, że ta babka nie powinna tak się zachowywać, bo w jej wieku powinna być bardziej stateczna.
To towarzyszy całe życie - jako kobieta najpierw jesteś na coś za młoda, potem słyszysz, że jesteś już za stara, bo to przystoi tylko dziewczynkom, potem "może już powinnaś znaleźć sobie kogos?", po jakimś czasie słyszysz "a kiedyślubidzieci?", nastepnie okazuje się, że matce dzieciom "nie wypada",
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20150112%2FLUBLIN%2F150119938
@Wight: znaczy ksiądz przeprowadza zabieg?