Największym rozczarowaniem jak byłem pierwszy raz #krakow był dla mnie Smok Wawelski. Ja myślałem, że to naprawdę jakiś wielki pomnik/posąg czy coś a to kurdupelkowaty karzeł z anoreksją na głodzie narkotykowym. #zalesie
@janek_kombajnista: Trzeba zgłosić do budżetu obywatelskiego wniosek o postawienie posągu smoka na bramie Floriańskiej, dzięki temu nie będziemy musieli się więcej wstydzić przed turystami.
Akcja z przed kilku minut. Wchodze do malego sklepu i oprocz mnie byla tylko jedna kobiecina, taka 60+. Przechodzac obok niej, zauwazylem, ze wszystkie towary jakie wrzucala do koszyczka zapisywala tez na karteczce razem z cenami. Jak zakonczyla zakupy, to widzialem ze stala z boku (zanim podeszla do kasy) i wszystko na tej karteczce bardzo skrupulatnie liczyla. Pomyslalem, ze ok, niestety dzisiaj nie kazdego
Najbardziej bawi mnie gdy ktoś pyta skąd pochodzę, mówię że z takiej małej wsi gdzie mieszka ok. 30 osób, a wieś jest w środku lasu, bo taka prawda. I wtedy niektórzy prawie płaczą z wzruszenia i dopytują się często jak to mi się udało że zostałem programistą i mieszkam w dużym mieście, czy to mnie przytłacza itp XD Ostatnio właśnie znowu miałem taką sytuację i już mnie kusiło żeby opowiedzieć swoją smutną
@DulGukat: Mieliście beton? Zazdroszczę, u nas było gołe klepisko. Nocą podjadałem ziemię w sieni w której spałem, gdy ojciec to zobaczył, wrzucił mnie do koryta na pożarcie świniom.
K---a, zawsze niesamowicie mnie bawią sprzedawczynie w "droższych" sklepach, tj. chociażby Lacoste czy inny Calvin Klain xD Od razu na wejściu jesteś oceniony przez takie od góry do dołu trzy razy, często nawet są zbyt dumne by powiedzieć "dzień dobry" xD Po prostu bije z nich czysta DUMA, że nawet na ciebie nie spluną xD
K---a, jak można być tak głupim bo się pracuje w sklepie z nieco droższymi ciuszkami, a samemu
@JanuszKarierowicz Miałam taką sytuację latem jak weszliśmy z rodziną nieplanowanie do takiego eleganckiego sklepu po koszulę dla taty. Sprzedawczyni tak nas olała i wszystko z takim wysiłkiem robiła, że powiedziałam że kupimy gdzieś indziej bo tutaj nikt nie doradzi
@JanuszKarierowicz: w wielu, zwłaszcza drogich, sklepach detalicznych jest właśnie strategia lekkiego zbywania klienta czy nie nadskakiwania nad klientem - traktując go jako zbyt mało majętnego na zakupy w naszym sklepie. To powoduje u klienta złe samopoczucie, spowodowane nadszarpniętym statusem społecznym. Które najszybciej i najprościej może poprawić udowadniając że może dużo wydać w naszym sklepie. Technika stara jak świat w handlu.
Słuchajcie, przykra sprawa, mojemu koledze z którym spedziłem setki godzin przy kowadle urodził sie syn u którego zdiagnozowano SMA1 czyli rdzeniowy zanik mieśni. Kumpli nie zostawia sie na lodzie i chce mu pomóc. Taki oto nóz mozna licytowac na charytatywnym allegro w tym linku https://charytatywni.allegro.pl/noz-z-przekutego-klucza-oczkowego-trollsky-i11173441
Ogólnie jak prowadzę korki, to najważniejsze jest dla mnie, żeby dziecko się czuło przy mnie swobodnie. Wierzę, że dzięki temu się nie stresuje i lepiej mu wtedy wiedza wchodzi do głowy. Także zwykle sobie tak z 5-10 minut w ciągu lekcji pogadamy co tam słychać, pośmieszkujemy i to przynosi fajny efekt. Ale czasami dzieci się zaczynają czuć zbyt swobodnie i tworzy to problemy xD
Np. dzisiaj, Kajtek lat 10. Przeczytał zadanie i widzę
źródło: comment_h9HwhqbzXkWZiLBtIVIzI0dP2wWKeoqp.jpg
Pobierz