Z cyklu: Polską prosto w ryj.
Moja małżonka pracuje w korpo, ma 10-osobowy zespoł pod sobą. 5 osób jest normalnie zatrudnionych na etat, ale drugie 5 to dziewczyny robiące na umowie zleceniu.
Właśnie się dowiedziała od HR że firma pokryje koszt wigilii firmowej (wyjście do restauracji) tylko dla zatrudnionych na UoP. Oczywiście zaproszenia już dawno wysłane do wszystkich, secret santa wylosowany, teraz będzie musiała tym 5 dziewczynom powiedzieć, że jednak nie są mile widziane
Moja małżonka pracuje w korpo, ma 10-osobowy zespoł pod sobą. 5 osób jest normalnie zatrudnionych na etat, ale drugie 5 to dziewczyny robiące na umowie zleceniu.
Właśnie się dowiedziała od HR że firma pokryje koszt wigilii firmowej (wyjście do restauracji) tylko dla zatrudnionych na UoP. Oczywiście zaproszenia już dawno wysłane do wszystkich, secret santa wylosowany, teraz będzie musiała tym 5 dziewczynom powiedzieć, że jednak nie są mile widziane














Widzimy, że jakiś koleś z siwą brodą trzyma w 1:05 coś w ręku (technologia obcych?) i przejmuje kontrolę nad jakąś laską. Zaraz po tym jest scena gdzie w mgnieniu oka jakaś blond włosa babka zmienia się w główną bohaterkę. W końcowej scenie (1:50) widzimy natomiast jak główna bohaterka trzyma ten sam przedmiot co siwy gość wcześniej, czyli można założyć, że przejęła ona kontrolę nad kimś kto