Któregoś poranka 1961 r. chirurg Leonid Rogozow, stacjonujący w radzieckiej bazie na Antarktydzie, poczuł ostry ból z prawej strony brzucha. Diagnoza wydawała się oczywista: zapalenie wyrostka.
Kłopot w tym, że Rogozow był jedyną osobą w promieniu tysięcy kilometrów, która mogła go zoperować. Powrót do Rosji nie wchodził w grę - podróż morska zajęłaby ponad miesiąc, a lot uniemożliwiała fatalna pogoda.
W końcu Rogozow podjął decyzję - wolał zaryzykować przeprowadzenie operacji, niż czekać, aż umrze.
@xXx_MatiSeba69_xXx: Ostatnio (przez jakieś 2 tygodnie) na wykopie jest ich jakiś wysyp. Pewnie otworzyli nową trollownię widząc jak ich w internecie obsmarowują. Te 2 miliardy w końcu na coś iść musi.
@PABLO__ESCOBAR: otwiera pałe w tłumie i napieprza losowe osoby, w chu# policjant xD Jak zaczną strzelać do ludzi jak do kaczek to powiesz, że nie morderca tylko porządny policjant pisowcu?
Kłopot w tym, że Rogozow był jedyną osobą w promieniu tysięcy kilometrów, która mogła go zoperować. Powrót do Rosji nie wchodził w grę - podróż morska zajęłaby ponad miesiąc, a lot uniemożliwiała fatalna pogoda.
W końcu Rogozow podjął decyzję - wolał zaryzykować przeprowadzenie operacji, niż czekać, aż umrze.
Musiał
źródło: comment_1605789735X8rWTLNU1TPOHXrgxG99y6.jpg
Pobierz