Debaty mają sens tylko wtedy, gdy dziennikarze na bieżąco weryfikują to, co pada ze sceny.
Media powinny mieć fact-checkerów na żywo, którzy natychmiast prostują kłamstwa – choćby w formie wielkiej czerwonej planszy na telebimie za politykiem albo komunikatu na ekranie. A dziennikarze? Powinni przerywać bez pardonu, gdy ktoś nie odpowiada na pytanie albo odpala nienawistny bełkot.
@Sophos: Tak! w USA jest cos takiego jak live fact-checking podczas debaty i chcialabym, aby cos takiego mialo miejsce w Polsce. Aktualnie wystarczy, ze ktos rzuci haslo typu "to jest kłamstwo" i juz czesc elektoratu przekoana, ze ktoś kłamie i tyle. Mysle, ze nie jeden by sie mocno obudzil, jak by zobaczyl jak jego kandydat mija sie z prawda. Poki co zostaje ewentualnie demagog.pl.
@Sophos: tu masz rację, Stanowski pokazał jak powinny wyglądać debaty. To co zrobił KZ powinno robić TVP, z każdym z kandydatów powinien być wyemitowany odcinek co najmniej godzinny, każdy powinien opowiedzieć swoją krótką historię życia, dlaczego w ogóle znalazł się w polityce.
Bo nawet ten jeden, samotny przedsiębiorca – bez etatu, bez urlopu, bez L4 – utrzymuje się sam, płaci pełny ZUS, składkę zdrowotną, VAT, PIT, księgowość, czynsz, sprzęt, paliwo i wszystko, czego potrzebuje do pracy.
Nie wyciąga ręki do państwa. Nie idzie na zasiłek. Nie siedzi w urzędzie pracy. Nie robi łaski.
@Sophos: I facet robiący dokłdnie takie same rzeczy na etacie w jakimś Atosie to pewnie już nie utrzymuje tego
"Kilka lat temu Jan Mosiński spotkał mnie na drodze - https://rc.fm/polityczne/kalisz-polityk-za-kierownica.html# Dziś Mosiński nagrał się na kamery w moim aucie znów. Widok z przedniej zoom 5x, więc wydaje się, że jedzie wolno. Podpowiem, na swoim liczniku on ma w tym momencie blisko 200 km/h."
@NieMuszeWszystkichLubic: O, kolejny odważny rycerz cywilizacji, który nie odróżnia zygoty od zdrowego, narodzonego dziecka.
Skoro chcesz rozmawiać o "barbarzyństwie", to przypomnę Ci, że największe cywilizacje świata – Grecja, Rzym – nie tylko nie zakazywały aborcji, ale uznawały ją za normalną część decyzji kobiety o własnym życiu. Barbarzyństwem nie jest prawo wyboru. Barbarzyństwem jest państwowe zmuszanie ludzi do cierpienia w imię czyjegoś widzimisię.
Chcesz zakazywać aborcji? Super. Zacznij od siebie i
Zmarł. A ludzie — ci, którzy jeszcze wczoraj nazywali go duchowym przewodnikiem — jadą zrobić sobie selfie przy jego trumnie.
I to jest dla mnie, coś głęboko niepokojącego. Bo tu nie chodzi już nawet o to, że to był papież. Chodzi o śmierć. O ostatni moment ciszy, refleksji, pożegnania. Intymny. Symboliczny. Ludzki.
Żałoba narodowa, bo zmarł papież — obywatel Argentyny, przywódca obcego państwa. Serio? W Polsce?
Czy naprawdę nic ważniejszego się tu nie dzieje, żeby ogłaszać żałobę po śmierci staruszka, który nie był naszym obywatelem i w żaden sposób nie reprezentował Polski, ani nie zrobił nic znaczącego, jeśli cokolwiek dla naszej ojczyzny?
Ile jeszcze będziemy żyć w kraju, który myli Watykan z Warszawą? Stanowczo więcej godzin geografii w szkołach być musi. Proponuję zamiast religii, wróć, indoktrynacji
Za górami, za lasami, żyła sobie Królewna. A że na zamku, gdzie mieszkała, król i królowa foszków nie tępili, to jeden z nich przyplątał się do niej już, gdy była mała. Zaprzyjaźnili się. I zaczęli budować.
@isover_dla_chuopa: borderline wymaga terapii. Jeśli pójdzie, to oczywiście nadal będzie wskakiwać na drzewo, ale gdy będziesz ją ściągał, już nie będzie gryźć i drapać, co najwyżej niepokojąco miauczeć.
I tak jak napisałem. Nikt jednak nie ma obowiązku żyć w trójkącie z kobietą i jej borderem. Nikt nie ma obowiązku być strażnikiem jej emocji. To każdego wybór indywidualny. Podjąłeś swój, zapewne aby chronić siebie i miałeś do tego prawo. Jestem z
Z cyklu: życie jest prostsze, gdy rozumie się zasady tej gry. Uwaga — to gruby kij i zaboli, ale i tak przeczytasz do końca.
Czym różni się zachowanie osoby pasywno-agresywnej od osoby, która padła jej ofiarą? Spróbuje wyjaśnić najprościej jak się da, bez przepisywania podręczników do psychologii, które nomen omen bardzo lubię, bo na końcu zawsze okazuje się, że mówiły prawdę.
Zacznijmy od oskarżeń – bo mogą być fałszywe albo prawdziwe.
Debaty mają sens tylko wtedy, gdy dziennikarze na bieżąco weryfikują to, co pada ze sceny.
Media powinny mieć fact-checkerów na żywo, którzy natychmiast prostują kłamstwa – choćby w formie wielkiej czerwonej planszy na telebimie za politykiem albo komunikatu na ekranie.
A dziennikarze? Powinni przerywać bez pardonu, gdy ktoś nie odpowiada na pytanie albo odpala nienawistny bełkot.