Mirki, orientuję się ktoś dobrze w ubezpieczeniach OC?
Kupiłem 2 tygodnie temu samochód, który ma opłacone ubezpieczenie do listopada tego roku. I chciałem je przepisać na siebie po rekalkulacji, więc poszedłem do pośrednika ubezpieczeń, aby tego dokonać. Jednak tam dostałem informację, że mogę jeździć na tym ubezpieczeniu do jego końca, bez żadnych zmian, a przynajmniej do czasu, aż poprzedni jego właściciel nie zgłosi zbycia pojazdu.
Czyli gdyby poprzedni właściciel nie zgłosił zbycia pojazdu,
@Sebik89: sprawdzasz czy polisa oplacona, jak tak to jezdzisz do konca okresu ubezpieczenia z polisą zbywcy jak chcesz przepisywać na siebie, to wiąże się to z rekalkulacją składki
Mirki, mam takie pytanie, czy jest możliwość naładowania baterii w telefonie, który ma ją wbudowaną, poza telefonem? Z taką wyjmowaną by nie było problemu, ale nie wiem jak jest z taką montowaną "na stałe" ktoś coś?
@Sebik89: Power bank jest dobry, żeby sobie naładować właśnie tę drugą baterię, którą się wyjęło. Korzystasz z nowej, a tamtą ładujesz w ładowarce/power banku. Na dodatek powerbank jest duży i ciężki w porównaniu do baterii o tej samej pojemności. Łatwiej mi wziąć dwie dodatkowe małe baterie, niż targać duży powerbank :)
No to sobie pojadłem...kupiłem przed 23 ten pasztet w żabce, po powrocie zacząłem sobie robić kanapki, wziąłem pasztet i rozsmarowałem na chlebie, pierwszy gryz i o mało się nie porzygałem. No i zacząłem go oglądać i zobaczyłem to co na fotce. Najgorzej, że ten gorzki smak do teraz mam w ustach i nie mogę się go pozbyć. Data przydatności do 04.2017. To wypada życzyć mu powodzenia. :D
Przypomniała mi się historia związana z logiką mojego byłego różowego paska.
Ona zafascynowana motocyklami, a konkretniej to marzyła jej się Honda Shadow. Pewnego razu podczas spaceru zagaja do mnie.
RP: Mój znajomy ostatnio kupił sobie motocykl, wyśmiałam go jak mi powiedział, że ma 500 poj. silnika. Mówię do niego " Przecież na to nawet prawa jazdy nie potrzeba." hehehehe.
@murarz13: Wiesz, ja nie skreślam rozmówców tylko dlatego, że ze względu na płeć mogą nie mieć pojęcia o danym temacie. Poza tym sama zaczęła temat. Chciałem tylko wyprowadzić z błędu. I nawet nie chodzi o treść rozmowy, tylko o fakt nieprzyznania się do błędu za wszelką cenę. Wszak błąd może popełnić każdy.
@Sebik89: Myślę że mieli wszystko co potrzeba, podejrzewam, że debaty wyglądały tak: koniec roku i pieniędzy z kontraktu a ci/ ten nam znów pacjenta podsyła zamiast zrobić testy samemu/gdzie indziej. Sam test czy wystąpi reakcja alergiczna to nic tylko czy opanujemy ją, jeśli się pojawi, adrenaliną czy trzeba będzie zrobić /użyć (dowolna procedura wyceniana wg. szpitali poniżej poziomu kosztów)
Kupiłem sobie "Párek v rohlíku" właśnie wsadziłem do mini piekarnika i zobaczę jak to będzie smakować. Tak tylko patrząc na skład to wydaję się być całkiem w porządku jak na tego typu jedzenie, bo w parówce jest 78% mięsa wieprzowego, w składzie jedyne E to : 331, 300, 250, 471, 472, czyli nie ma tragedii. Za cenę 5 zł, mamy 2 takie hot dogi.
#mademyday Uwielbiam moją sąsiadkę. Wyobraźcie sobie, że kupiła dziś samochód i złapała gdzieś na drodze gumę, nie umiała wymienić koła na zapas, więc przejechała na flaku 50km, jak zobaczyłem stan opony to się uśmiałem, jest wkoło rozjechana dziwne, że jej nie odpadła. :D Dostałem od niej dokumenty od auta i kluczyki oraz kasę i mam jutro jej kupić nowe opony. :)
Mam też drugą sąsiadkę(u mnie w bloku jest pełno samotnych kobiet), która zwraca się do mnie z problemem samochodu. Silnik jej się przegrzewał, po zbadaniu sprawy okazało się, że nie ma prawie wcale płynu do chłodzenia w silniku. O czym Szanowną poinformowałem a ta mi na to "to weź uzupełnij bo ja nie wiem gdzie się wlewa". Kobieta, która ma ten samochód jakieś 10 albo więcej
#sadstory ciąg dalszy... Normalnie nie wyrabiam...moja była przechodzi samą siebie...napisałem do niej jakiś tydzień po rozstaniu jedną! wiadomość, pisząc w niej, aby przestała rozgadywać moja tajemnice oraz przestała też siać propagandę na mój temat,oczywiście wyparła się tego, mimo iż mam na to dowody czarno na białym. Jakby tego było mało, to już zaczęła omamiać następnego kolesia...i teraz uwaga....zaczęła gadać, że ją nękam wiadomościami i w ogóle robi ze mnie jakiegoś
Kupiłem 2 tygodnie temu samochód, który ma opłacone ubezpieczenie do listopada tego roku. I chciałem je przepisać na siebie po rekalkulacji, więc poszedłem do pośrednika ubezpieczeń, aby tego dokonać. Jednak tam dostałem informację, że mogę jeździć na tym ubezpieczeniu do jego końca, bez żadnych zmian, a przynajmniej do czasu, aż poprzedni jego właściciel nie zgłosi zbycia pojazdu.
Czyli gdyby poprzedni właściciel nie zgłosił zbycia pojazdu,
jak chcesz przepisywać na siebie, to wiąże się to z rekalkulacją składki