Mirki ale p------a akcja. Sesja trwa w najlepsze więc moje dni wraz ze współlokatorką spędzam na całodziennej nauce, hektolitrach kawy i przerwach na fajkę. Gdzieś o 19 zrobiłyśmy sobie pierwszą przerwę i usłyszałyśmy gdzieś między blokami miauczenie kota. Kolejna przerwa miała miejsce 15 minut temu a kot nadal miauczał. Był to piskliwy odgłos małego kotka więc zmiękło mi serce i postanowiłam szybko zrobić akcje ratunkową o 4 rano. Wzięłam kabanosy z lodówki,

maszpozdro
via iOS































