Dawniej nazywano go Syzyfem. Ja zmieniam nomenklaturę mitologiczną. Od dziś to Gruwniasz.
Toczy kamień kacapskiej potęgi pod górę lecz ten z każdym ukraińskim atakiem na rafinerie, z każdym tysiącem zmielonych kremlowskich watników wyślizguje mu się z niedomytych łap.
Toczy kamień kacapskiej potęgi pod górę lecz ten z każdym ukraińskim atakiem na rafinerie, z każdym tysiącem zmielonych kremlowskich watników wyślizguje mu się z niedomytych łap.





























W skrócie: miałem na statku marynarza (załoga szeregowa), który mieszka w jednym z krajów bałtyckich, ale taki z niego obywatel jak ze mnie baletnica.
Gość otwarcie gadał propagandę Putina, ale do tej pory był raczej niegroźny. W ostatnich dniach zaczęło mu jednak odbijać - rzucał tekstami, że Wołodia niedługo „weźmie się za Polskę” i że będziemy pod jego jurysdykcją, bo