Widzę w temacie sporo teoretyków życia, albo bananowców ze strzeżonych osiedli.
Opowiem wam krótkie podobne story.
Moja młodość przypadała na Łódź, lata 90, to było obecne kato tylko 10x gorsze.
Na osiedlu i w klasie miałem ziomka którego ojciec jeździł na autobusach.
Co jakiś czas mieli losowanie wśród kierowców by kierować autobusy podstawiane specjalnie pod derby Łodzi (wtedy kiedy grał Widzew z ŁKSem).
Opowiem wam krótkie podobne story.
Moja młodość przypadała na Łódź, lata 90, to było obecne kato tylko 10x gorsze.
Na osiedlu i w klasie miałem ziomka którego ojciec jeździł na autobusach.
Co jakiś czas mieli losowanie wśród kierowców by kierować autobusy podstawiane specjalnie pod derby Łodzi (wtedy kiedy grał Widzew z ŁKSem).



















Komentarz usunięty przez autora