Czy wy też tak macie, że gdy czytacie randomowe komentarze na dowolnej stronie typu: "Beka z..." to wchodząc na profile komentujących uświadamiacie sobie, że na tle ich dokonań jesteście przegrywami? Co drugi piszący heheszkowe komenty to jakiś doktorant z własnym start-upem, który dodatkowo trenuje Krav Mage i pisze bloga podróżniczego. Pytanie jak to możliwe, że teoretycznie najbardziej zarobieni i pochłonięci karierą ludzie mają czas komentować pierdoły na jakimś "Vogule Poland" czy innym
przegrywNL












