@riley24: Najbardziej mnie dziwi trop mezczyzny ktory dzwonil ze nie ma jej w pracy od kilku dni. Nie jest wyjasnione co mial na mysli. A sprawa dosc oczywista ze to ktorys z policjatnow, a najpewniej kilkoro z nich.
@riley24 Z tego co piszesz to wydaje mi sie, że w sprawę musieli być zamieszani wojskowi z pobliskiej bazy. Później już tylko policja wszystko wygasiła i po sprawie. Ciekaw jestem o jakiej innej pracy mówił ten mężczyzna, który nagrał się na sekretarce.
@ridcully: dokładnie tak to wyglądało ( ͡°͜ʖ͡°), u mnie na podwórku biegał taki mały p---b, że jak ktoś go zdenerwował z innego podwórka to szukał zeschniętego klocka psa i strzelał do wrogów
Od czasu zaginięcia co środę do matki Dorothy dzwonił tajemniczy mężczyzna. Niekiedy pastwił się pytając „czy Dorothy jest w domu?”. Czasami opowiadał, że zabił a czasami, że porwał i przetrzymuje kobietę.
@riley24: czyste s-----------o. Bez znaczenia, czy to on faktycznie porwał kobietę, czy może mu się nudziło i uznał podszywanie się pod porywacza za świetną zabawę, to nie wyobrażam sobie nawet co musieli czuć rodzice, którzy przez cztery lata umierali
@lubie_p--o Tyle że nikt tak nie pracuje, codzinnie są inne osoby, są zmiany i tak dalej. Czy tobie wydaje się że w całym sklepie pracuje jedna osoba? XDDDDDD
@riley24: czytając tego typu opowieści człowiek się zastanawia czy policjanci to tacy idioci czy pi prostu mieli tak bardzo w pompie i chcieli tylko zamknąć sprawę mimo ze koles zupełnie inny
@riley24: brzmi jak jakieś średniowiecze, a to właściwie końcówka XX wieku, wtf serio.
Rozumiem, że w związku z tym, że zostali wypuszczeni na wolność jako winni po odsiadce, nikt nie szukał dalej i nie ustalono, co tak naprawdę się stało i kto zabił te dzieci, gdyż teoretycznie zrobili to "skazani"?