Codziennie wstaję o 3:40. Budzik o tej porze brzmi jak krzyk dziecka w nocy – niespodziewany, przeszywający każdą komórkę w moim ciele. Serce uderza szybciej, zanim umysł zdąży się w pełni obudzić. Te wczesne pobudki stały się moją rutyną, niemal odruchową. Sięgam po przygotowane dzień wcześniej ubrania, twarz przemywam lodowatą wodą, a ręce, znając każdy krok na pamięć, sięgają po szczoteczkę do zębów.
Wrzucam do plecaka dwa serki wiejskie i banana – zestaw,
Wrzucam do plecaka dwa serki wiejskie i banana – zestaw,










Jest zima, pada śnieg... jak tu nie strzelić białego papatonika? (ʘ‿ʘ)
Zaspałem strasznie, miałem wybiec koło 5 a wstałem po 6. Jeszcze awaria w robocie, szybkie poprawki i wystartowałem dopiero tuż przed 7 ᶘᵒᴥᵒᶅ Nic to, szczęśliwie dzisiaj nic terminowego więc
źródło: snowpapaton
Pobierz