W Castoramie nie pracujesz — Castorama się wydarza. Wchodzisz normalnym człowiekiem, wychodzisz kimś, kto potrafi przez 20 minut tłumaczyć różnicę między kołkiem a twoim życiem i nadal być uprzejmy.
Klient stoi nad wiertarkami jak nad grobem faraona. Mówi, że „on nie chce nic drogiego, tylko porządne”. Bierze najtańszą. Patrzy mi w oczy i mówi, że „jak się zepsuje, to wróci”. Wiem, że wróci. Wszyscy wracają. Castorama nie ma klientów — ma cykle.
@Esior: „długi myślnik” jest poprawnym, ale – poza jakąś wąską grupą osób, do której należą np. poloniści – dotychczas niewiele osób z niego korzystało. Dla tej wąskiej grupy takie zakładanie, że pauza = AI, może być trochę krzywdzące i zniechęcające do poprawnego pisania, zresztą przez to sama staram się z niego nie korzystać. Chat gpt można jeszcze z łatwością rozpoznać po formie – jeżeli nikt go nie „utemperuje” zmyślnym promptem,
trochę się opanujcie z tym antypsiarstwem, bo ja grzecznie chodzę z moim 8-miesięcznym wheelczurem po mieście (omijam ludzi jak mogę, pies zawsze na smyczy poza miejscami dla niego przeznaczonymi) i tylko w obawie zerkam, czy ktoś ze współspacerujących wygląda na wykopka i czy będzie chciał go otruć
a Bruno chce Wam życzyć tylko miłego dnia (。◕‿‿◕。)
@fornson23: trochę tak brzmi, ale rozumiem i dalej się nie zgadzam – niektórzy ludzie mają od niego mniej miejsca, mniej nawet od psów w kojcach (patrz: patodeweloperka), a on ma całe 60m2 do dyspozycji i codzienną aktywność na dworze, w dodatku codzienne zabawy z innymi psami. Nie sądzę, żeby było mu tu gorzej niż zapomnianemu przez rodzinę psu, który ma wciąż te same zapachy w ogródku (no ale przecież po
„ktoś dał już podobne porównanie wyżej, ale nie o tym był post – to bardziej sprzeciw wobec tego, co czasem tu czytam, przede wszystkim nawoływania do podtruwania psów, przesyłanie sobie w tym celu „przepisów” czy inne tego typu rzeczy. Mnie to osobiście zaczyna trochę przerażać”
@stop_agresji_psow: myślę, że jednak wie się (tak jak tutaj w opisie tego psa podkreślają), że zwierzę jest agresywne w stosunku do innych, wówczas powinien nosić kaganiec (jeśli chodzi po mieście). Gdyby mój taki był, też nosiłby kaganiec, więc jeśli jego usposobienie do innych zwierząt czy ludzi by się zmieniło, wówczas zastosowałabym właśnie taką metodę. To chyba też jest jakoś przepisowo uregulowane, że takie, które stwarzają zagrożenie i rasy uznane za
@nowszyja pasji mi nie brakuje, ale wykopek już mnie zdiagnozował po jednym wpisie i posiadaniu psa. ( ͡°͜ʖ͡°) Niech będzie też zatem, że jedna behawiorystka po kursie rzuciła sobie tekstem o za dużej liczbie psów w mieście, ale Ty nawet nie obejrzałeś tego materiału do końca albo przeczytałeś tylko nagłówek Wielkiego Nosa.
Po czasie pani behawiorystka mówi o tym, że duża część właścicieli/opiekunów psów po
@stop_agresji_psow: a co innego mogę zrobić? Też mnie to przeraża i zawsze przeżywam, kiedy coś takiego się dzieje. W Łodzi niedawno była sytuacja, że psy (owczarki) wybiegły pod nieobecność właścicieli Z POSESJI (a więc jakoś była niezabezpieczona) i zagryzły jamnika. To też dowodzi temu, że pies w ogrodzie niekoniecznie jest szczęśliwy i zsocjalizowany.
@nowszyja: a teraz lecisz na czarno, bo nawet nie umiesz normalnie dyskutować, tylko od razu wyzywasz. Może warto wybrać się z tym do specjalisty? Nie pozdrawiam:)
mnie matcha wyjątkowo smakuje i czuję nieco fajniejsze pobudzenie niż po „zwykłej” zielonej herbacie