Kiedyś na zamarzniętym jeziorze graliśmy w curling z moją ekipą. Wzięliśmy jakieś stare czajniki, garnki itp, nasypaliśmy piachu do środka i celowaliśmy do tarczy narysowanej na lodzie. Do dziś każdy to wspimina jako jedną z najlepszych gier w jakie graliśmy. Jeden z nielicznych sportów gdzie posiadanie kobiety w teamie nie było poważnym osłabieniem ( ͡°͜ʖ͡°)
Max jak prawdziwy sekciarz, stwierdził że to już moment na odsiew i zamknięcie grupy. Zostały tylko najwierniejsi, a listy i pogarda do ludzi spoza grupy tylko utwierdza ich w tym, że są grupą elitarną, dostępującą zaszczytu obcowania z wspaniałym Maxem Kolonko.