Dyplomata trzasnął ze złością drzwiami wchodząc do swojego apartamentu hotelu "złoty bażant" zdjął płaszcz rzucając go niedbale na fotel. Po czym sam opadł na wielkie łoże z baldachimem.
- 3 miesiące.... cholerne 3 miesiące siedzę w zasranym Bukareszcie. Urabiam tego grubasa Ferdynanda i to wszystko jak krew w piach bo jakaś blond cizia z USA zawróciła mu w głowię gadką o pokoju.
Popołudnie spędzone z Sikorskim obfitowało w różne tajemnice. Dyplomata należał do osób, które wiedzą czego chcą. Niestety jednak nie można mieć wszystkiego. Lindsay długo zastanawiała się nad tym co mówił Zdradek podczas wypadu na herbatę, nie dlatego, że coś było nie tak, po prostu miał śmieszny akcent.
- Sądzisz, że Cię podsłuchują lub śledzą? - Audycja jest codziennie, wielokrotnie pisałam dla europejskich gazet, jest cała gablotka naszych fotek z rodzinami królewskimi. W sumie
- W prasie wciąż piszą, że przekonałam Wiktora Emmanuela III do ogłoszenia neutralności. To przecież nieprawda Vinnie. Siedzieliśmy wtedy w Szwecji i nie mieliśmy kontaktu z Włochami, ale rzecz jasna ktoś niezadowolony musi zrzucić winę na mnie… - Nie denerwuj się, przecież wiemy, że to nie Ty. Może odłóż tą gazetę zanim przeczytasz o… (V) - I do tego kolejne plotki. Ja w zbożu? To okrutne oszczerstwa. Nie rozumiem jak ktoś może być
- Hejka, i Ty masz szansę spotkać się ze swoją ulubioną dziennikarką! Podobno jest jak złota rybka i spełnia 1 życzenie! (V) - Spokojnie już Vincenzo, to chyba czas żeby przedstawić zasady. Na mapie Pana Mniammniama - https://uaimmiau.github.io/wielka-mapa-wielkiej-wojny/ należy odnaleźć punkt, w którym krzyżują się wszystkie miejscówki pobytu Lindsay. Każdy z graczy ma 1 szansę na wrzucenie obrazka. Pierwszy screen z prawidłowo zaznaczyła hex wygrywa. Powodzenia. (P)
- Hejka, tu Lindsay. Mam nowy meldunek. Najpierw duża liczba, a potem dokładnie połowa z tego, a wciąż ma dwie cyfry - Możesz podać dokładniejszą lokalizację? - Dlaczego, przecież nie potrzeba mapy. - Oczywiście, bez odbioru.
- Ten Abi Dalzim to całkiem miły gość. Nazwał łódź na moją cześć. Całkiem miło z jego strony. Dajecie w Imperium Osmańskim jakieś medale? Jeśli tak, to może dacie Admirałowi jeden. Chociaż mały? - Ho ho ho, to się nam trafił wojak. Kolejną bitwę morską wygrał. Skubaniec.
Sułtan pogładził wąsy po czym nakazał wyprowadzić Vincenza, który z nadmierną ciekawością przeglądał zabytkowe wnętrze siedziby władcy.
Dalzim resztkami sił odłożył gazetę na biurko. Nie pamiętał kiedy ostatni raz miał tak dobry powód do śmiechu jak teraz. Czytając jak amerykańska dziennikarka magluje dwóch admirałów przez moment aż zrobiło mu się ich żal. Chociaż z drugiej strony zazdrościł im poznania panienki Lindsay Ettenmoors osobiście. Spojrzał na wycinek z gazety ze zdjęciem Lindsay i podrapał się po brodzie. Może warto poprosić ją o coś? No ale głupio prosić tak wprost. Po
Jak zawsze trzeba było coś zameldować. Centralę ciekawiła sytuacja w Europie, a ukochana reporterka zawsze dostarczała nieco informacji na temat otaczającego świata - Bardzo Tajna agentko. 544? - Nie. - Jeszcze Bardziej Tajna Agentko. 590?
Mam nadzieję, że ten list odnajduję panienkę w dobrym zdrowiu. W momencie gdy czyta panienka te słowa, na Morzu Czarnym toczy się wielka bitwa morska o panowanie nad tym akwenem. Bitwa w której od pierwszych minut biorą udział okręty pod moim osobistym dowódźtwem. Nie wiem co przygotował dla mnie los, i nawet jeśli podczas tych walk, spotkałem swoje ostateczne przeznaczenie to musi panienka wiedzieć, że do końca mych chwil,
Wyjątkowo Amerykanie (i Vincenzo) stali na skraju sali żywo dyskutując o lokalnej kuchni oraz próbując kolejnych specjałów. Byli zatem tylko obserwatorami zdarzenia. - Będzie toast!
Bitwa morska pod Soczi Przegrupowanie sił Trójprzymierza przed ostatecznym atakiem
Złota łódz podwodna Hansa Alty przycumowała do szkaradnego pancernika Abi Dalzima. Jeśli znajdujący się kilkanaście mil morskich dalej francuzi obserwowali to zdarzenie to na pewno przyszła im na myśl ich ludowa baśń o Pięknej i Bestii. Złoty właz otworzył się i wynurzył się z niego Hans w nienagannym mundurze i z uśmiechem na twarzy. - Myślałeś Dalzim, że zgarniesz całą chwałę w bitwie dla siebie,
Hans Alt przeglądał gazetę pod najróżniejszymi kątami próbując przypomnieć sobie, czy zna kobietę ze zdjęcia. Stwierdzając jednak, że nie ma najmniejszej szansy by kiedykolwiek chociażby ją widział odpowiedział. - Nie. Taką piękność z pewnością bym zapamiętał. Zamarł na krótką chwilę wpatrując się martwym wzrokiem w pierwszą stronę gazety. Gorąc słońca dawał o sobie znać dwukrotnie w złotym odbiciu łodzi. Możliwe, że Dalzimowi trochę dopiekło. Zakochać się w kobiecie z gazety? Albo podczas podwodnych eksplozji tak zatrzęsło
- To bardzo miło z Króla strony, że zaproszono całą Ekipę. Zazwyczaj na bankietach bywałam w towarzystwie Paula oraz Vincenzo, a pozostali musieli się jakoś włamywać na posesje, żeby było jak zrobić materiał. Wiktor Emmanuel III spojrzał zdziwiony na Amerykankę, po czym roześmiał się i gestem wezwał służącego.
Papież odnotował, że Arcybiskup Hans Gretel jest rzekomo okrutnikiem (choć ciężko mu w to uwierzyć, Hans wydawał się takim dobrym człowiekiem) i obiecał, że jego ludzie przyjrzą się sprawie.
Zaraz po tym jak Ernestowi udało się uciec od dziennikarki, przetarł ręką swoje spocone czoło. Przypomniał sobie, jak jego ojciec mówił mu, że dziennikarze mogą być bardzo przydatni przy załatwianiu pewnych spraw, ale przy tym nie można im pokazać swojej prawdziwej twarzy. Dlatego też Ernest, przy każdym spotkaniu z człowiekiem prasy, zachowywał się, jakby był przygłupim Polakiem z Galicji.
Von Zurichskich usiadł na jednym z krzeseł, kazał kelnerowi
- Vincenzo, gdzie tak długo byłeś? Jesteśmy umówieni na imprezę u Papieża! - Zamówione kwiaty, a potem… Szukałem tego znajomego o którym Ci kiedyś opowiadałem. Pomyśleć, że moja pierwsza miłość skończyła studia i jest ważną osobistością. A tak się uroczo się irytował jak komplementowało się jego okrągłe okulary. (V)
- Bella, to chyba do Ciebie. (V) - Halo, tu Lindsay, co tam? - Bardzo ładny wpis panienko Lindsay. - Dzięki, hi hi hi. Odsuwając się od mikrofonu. - Vincenzo, to jeden z naszych fanów, ogląda nas!
Czerwiec 1914 Narada w super tajnym ośrodku badawczym wojsk Trójprzymierza.
- Dziam-dziam-dziam-dziam! Skośnooka technik Aiko żywiołowo gestykulowała przy tablicy od dobrej godziny. Na nieszczęście Abi Dalzima robiła to we własnym krzykliwym języku. Rozglądając się dookoła po sali pełnej ludzi miał wrażenie że tylko on nie rozumie o czym mowa.
Paul, szef ekipy, wyciągnął łopatę z jednej z licznych toreb podróżnych znajdujących się w samolocie i zaczął przesypywać zaspę poza obszar widoczny w obiektywie. Vincenzo, jak zawsze pełen gracji , sięgnął po grzebień oraz sakiewkę ze specyfikami, aby przygotować spotkaną starowinkę do rozmowy, a reszta drużyny rozstawiała sprzęt, by następnie ustawić się w rzędzie, który osłaniał Amerykankę od wiatru. - Gotowi. (P) - Hej, ja jestem Lindsay i nadaję dla Was z wybrzeży
Widząc zwłoki Laszlo ze smutkiem powiedział. - Zginął jak bohater, ale nie będzie mu dane ujrzeć wolności. Może chociaż jego duch znajdzie ukojenie poza barierą...
A mogłeś krzyknąć, że Memento Moria, najlepsze bronie i pancerze, dostawa gratis, to by Cię uratowało...
Z krzaków dobiegał charczący odgłos. Krasnolud odłączył się od ekipy i powoli wszedł w zarośla. Leżał tam wojak Starego Obozu. Narsi wytarł miecz i końcówką ostrza ściągnął hełm pokonanego, a jego oczom ukazała się znajoma twarz niezbyt przytomnego Zorga. - I co ja mam z Tobą
Sztylet przeszył ciało krasnoluda, jednak nie wgłębił się wystarczająco, żeby realnie skrzywdzić płatnerza. Tajemnicza postać wyszarpnęła nóż, coś wymamrotała i uciekła. Kilka minut później pojawił się Mammon, przerażony plamą krwi podbiegł zająć się współpracownikiem. - Ta rana musi być głęboka, trzeba Cię opatrzyć. Widziałeś jakie to było ostrze? - Widziałem i nie jest źle. Najbardziej boli to, że było naprawdę słabo
#oswiadczeniezdupy