Mirki, wczoraj po niecałych dwóch latach od diagnozy zmarła moja narzeczona na nowotwór. Po pierwszej fazie leczenia pojawiły się przerzuty.. Kilka dni temu jeszcze normalnie funkcjonowała, a dziś już jej nie ma. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, poza nią nie miałem nikogo, dręczą mnie straszne wyrzuty sumienia, że nie byłem wystarczająco dobry dla niej. Cały czas odrzucałem taki scenariusz, myślałem że to chwilowy problem i już zaraz bedziemy sie
Plusują osoby, które nie mają żadnego tatuażu ani nie planują sobie w przyszłości takowego zrobić. Zobaczymy, czy jest nas chociaż z tuzin. Odnoszę wrażenie, że każdy jest pomazany; od kasjerki w Netto do listonosza czy kuriera, to jest jakaś plaga. Do pomazanych rąk czy karków coraz częściej dochodzą łydki i uda a nawet twarz. Co innego poddać się trendowi mody albo sobie zmienić kolor włosów - to wszystko cofniesz w jeden dzień.
@Ryneczek: wystarczy chodzić regularnie np. na basen wtedy można ocenić skalę zjawiska. To jest generalnie dramat i wygląda to fatalnie. Tylu ludzi pomazanych długopisem
@paczelok: Ale to przecież dość częste w psychice samobójców. Pogodzeni ze swoją decyzją w ostatnich dniach potrafią paradoksalnie odżyć, poprawić swoje samopoczucie bo mają już swoje wyjście z sytuacji i nie ciąży na nich ten ciężar bezradności i uczucia "ślepej uliczki" jaki odczuwają zazwyczaj.
@janwydubaofff Moj kolega 20 lat temu 2 dni zanim sie powiesil byl dusza towarzystwa mimo, ze przez ostatnie miesiace zmagal sie z depresja bo go laska zostawila(tak wiem ze glupi powod) i jak sie dowielismy nikt nie chcial wierzyc bo na tej ostatnie impezie wygladalo, ze w koncu do siebie doszedl
Wydaje mi sie, ze on po prostu wtedy juz byl pewny swojej decyzji i cgcial przezyc ostatnie chwile w radosci
źródło: szydera-z-czlowieka
Pobierz