W Polsce mamy ciężkie życie, udało się pogonić PIS, odetchnąć na chwilę z ulgą i po kilkunastu miesiącach znowu przeżywamy to na nowo. Potem wybory do sejmu i znowu ten stres. Czemu nie mogą rywalizować ze sobą Zandberg z Hołownią na postulaty tylko wszystko musi być jak na śmierć i życie. Męczące to już jest. Takie ciągłe życie w niepewności, możemy być albo jednym z najsilniejszych krajów UE albo drugą Białorusią czy

Howea



















