#przegryw Huop typu samotnik. Całe życie jest sam, wszystko robi sam, zawsze i wszędzie chodzi sam. Huop zdziczał, zdziwaczał. Już by nie dał rady się z kimś kumplować, nie wspominając o życiu z babą. W ogóle baby to jakaś abstrakcja dla jego.
@Bagnetem_moim_francuskim: i u mnie podobnie, co prawda kilku kolegów jest, ale spotkania z nimi już nie cieszą tak jak kiedyś. Człowiek przyzwyczaił się do samotności i woli gotować się we własnym sosie.
@cienki137: pracowałem w tej branży, trochę niższe stanowisko, ale też nie jako zwykły robotnik. Wypalenie przyszło po niecałym roku, kiedy dotarło do mnie że praca ta kompletnie nie ma sensu. Co jednego dnia było pilnym urwaniem głowy, po tygodniu lądowało w koszu bo okazywało się niepotrzebne. Teraz robię to co lubię, może kariery nie rozwinę, ale przynajmniej nie mam obrzydzenia do pracy.
@CzarnaOvvca: zawód który jest na wykopie nie ma poszanowania, z moich obserwacji niesłusznie, aczkolwiek jełopy sami do tego doprowadzili. Idealny dla przegrywa który nie boi się wyjść z domu, a i pieniądze jakieś z tego są.
@power-weak: ja mam podobnie, tylko nawet siostry nie miałem. Uświadomiłem sobie że nie potrafię rozmawiać z płcią przeciwną. Nawet jeśli jakimś cudem rozmowa się kręci to nie daje mi ona jakiejkolwiek przyjemności. Jeszcze kilka lat temu miałem napinkę, teraz mam to gdzieś, czasem złapie mnie na głębsze przemyślenia, ale na szczęście szybko to mija.
@komuch92: mam podobnie. Nawet nie chodzi o wygląd bo jak się ogarnę i ubiorę to ludzie stają się milsi, więc chyba nie jest źle. Ale co z tego jak brak języka w gębie. Najbardziej boli jak upatrzę jakąś wolną dziewczynę, a po jakimś czasie zaczyna pokazywać się z chłopem. Wtedy myślę, że gdybym potrafił zagadać to mógłbym być na jego miejscu.
@michau246: Jestem w podobnej sytuacji i ostatnio miałem takie same rozmyślenia. 10-15 lat temu wyobrażałem siebie jako ogarniętego człowieka z własną rodziną, dziś czuję się jak nieporadne dziecko w ciele dorosłego.
#konstruktor #mibm #pracbaza 5 lat niełatwych studiów, 5 lat w zawodzie, 2 lata w większej firmie z zarobkami jak na mopie, 3 lata w januszexie z zarobkami gdzie da się wyżyć, ale projektów praktycznie nie mam, nie mówiąc już o czymś gdzie faktycznie potrzeba większych umiejętności niż po samouczkach z Solidworksa, nuda i udawanie że się pracuje po 8 godzin dziennie dobija. Poszedłem na ten kierunek
@ppompka: też po studiach chciałem się rozwijać w tym kierunku, nawet w tym samym mieście. Wysłałem 3 cv (bo wtedy było tyle ogłoszeń) i oczywiście cisza. Tak skończyła się moja przygoda z zawodem konstruktora.
@KwiatGromu: Niedawno miałem podobną sytuację, długo zwlekałem z zagdaniem i wiesz co? Sytuacja przepadła. Na dodatek od innych ludzi słyszałem o niej same dobre słowa. Do dziś mnie boli że nie spróbowałem, chociaż wiem jaka byłaby jej reakcja. Po prostu zagadaj i nie myśl co będzie.
@Sandevistan: Coś w tym jest. Nie mam problemu z rozmową ze starszymi paniami, mało tego same zagadują, podtrzymują rozmowę, mam wrażenie że nawet mnie lubią. Za to młode dziewczyny na tych samych stanowiskach to przeciwieństwo starszych, olewają mnie, chcą się szybciej pozbyć, odpowiadają zdawkowo, a do tego bije od nich jakaś negatywna energia. Z chłopami jeszcze jakoś idzie.
@Sandevistan: Dobre pytanie. Próbowałem znaleźć odpowiedź, ale mi się nie udało. A może po prostu się wstydzą, chociaż bardziej obstawiałbym że nie chcą być zagadywane, bo tego mają mnóstwo od innych często atrakcyjniejszych facetów i marne opcje kompletnie ich nie obchodzą.
@lukasz5801: ja też robię kolejne podejście do tego gówna. Znajomym (zwykłe chłopy nie chady) jakoś się udało poznajdować tam partnerki, a ja nie mam szczęścia. Przy dobrych wiatrach raz na miesiąc wleci para lub like od grubej, zezowatej, palącej samotnej matki, co jest moim przeciwieństwem. A tak pozostaje samotna wegetacja i postępujące zdziwaczenie. To już chyba over.
@lukasz5801: ile można walić konia.. Jestem prawie 30 dni na nofapie, to i zaczyna odbijać. Jeśli ponadto człowiek uświadomi sobie że to wszytstko nie ma sensu i z biologicznego punktu widzenia jest na świecie tylko w celu przedłużenia gatunku, a to mu nie wychodzi to i pojawiają się przebitki o linie. Ale to ostateczność po utracie jakichkolwiek nadzieji. Zawsze można wrócić do trzepania xd.
@Fulko: Nie martw sie. Jakbys zagadal, to i tak bys to s--------l. Tak sobie przynajmniej oszczedziles kompromitacji. Mowie z doswiadczenia. Kiedys zagadalem do laski, ktora mi prawila komplementy i nagle nie pamietala swojego numeru. Do dzisiaj nie wiem o co jej chodzilo. Moze sobie chciala na przegrywie potrenowac?
Huop typu samotnik. Całe życie jest sam, wszystko robi sam, zawsze i wszędzie chodzi sam. Huop zdziczał, zdziwaczał. Już by nie dał rady się z kimś kumplować, nie wspominając o życiu z babą. W ogóle baby to jakaś abstrakcja dla jego.