w takie chwile żałuję że tylko tak się ten wypadek skończył. skoczyłem rowerem do sklepu... Ciepło, nie za bardzo no idealnie i od razu mi się przypomniała majówka sprzed wypadku 2 bite dni na szosie ale w ciszy i samotności, 48h bez praktycznie wymiany zdania z kimkolwiek oraz wypad z taką pewną mirabelką do ostravy na szosach. Wróciłem do piwnicy i odpaliłem jakiś film nawet nie wiem o czym ale przynajmniej ktoś
mati1990









